7 kwietnia 1656 roku polska jazda pod wodzą Stefana Czarnieckiego i Jerzego Sebastiana Lubomirskiego dopadła pod Warką, na południe od Warszawy, szwedzki korpus odsieczy margrabiego Fryderyka Badeńskiego. Szwedzi przeprawili się przez wezbraną Pilicę i częściowo zburzyli za sobą most, ale Polacy znaleźli bród, uderzyli i rozbili przeciwnika. Bitwa nie rozstrzygnęła wojny, była jednak pierwszym zwycięstwem Rzeczypospolitej w otwartym polu od szwedzkiego najazdu w 1655 roku i pokazała, że szwedzką jazdę można pobić.
Król w pułapce
Latem 1655 roku król szwedzki Karol X Gustaw najechał Rzeczpospolitą. Tak zaczął się potop. Polskie Radio przypomina, że w ciągu kilku miesięcy Szwedzi zajęli niemal cały kraj, w tym Warszawę i Kraków, a król Jan Kazimierz musiał wyjechać. Jeszcze przed końcem roku grabieże i przemoc wojsk okupacyjnych wywołały zbrojny opór.1
Na początku 1656 roku Karol Gustaw ruszył na południe przeciw Janowi Kazimierzowi, ale oddziały Czarnieckiego nękały go, unikając walnej bitwy, i szwedzki król utknął w widłach Wisły i Sanu. Z Warszawy wyruszyła mu na ratunek odsiecz.2
Trzy dni w siodle
4 kwietnia Czarniecki i Lubomirski wzięli 6 do 8 tysięcy żołnierzy i ruszyli przeciw odsieczy, zostawiając resztę sił do pilnowania króla. Dowódca szwedzkiego korpusu, margrabia badeński Fryderyk, zaczął się cofać ku Warszawie, posuwając się powoli z licznymi taborami. Polskie Radio szacuje jego siły na około 2,5 tysiąca ludzi, a relacja wydana drukiem w Rzymie w 1656 roku, opublikowana później wśród relacji nuncjuszów apostolskich, mówi o 5 tysiącach doborowego żołnierza.3
Według Polskiego Radia polska jazda przebyła w trzy dni 170 kilometrów i po drodze rozbiła szwedzką straż tylną. Rano 7 kwietnia dotarła nad Pilicę pod Warką, kilka godzin po tym, jak przeprawiły się przez nią główne siły szwedzkie. Jak mówił historyk Władysław Czapliński, cytowany przez Polskie Radio, szwedzki dowódca częściowo zburzył most, licząc, że rozlana rzeka na jakiś czas zatrzyma Polaków.4
Przez Pilicę
Nie zatrzymała. Polacy zostawili niewielki oddział do naprawy mostu, znaleźli bród i przeszli na drugi brzeg. Czarniecki bez trudu rozprawił się ze słabymi oddziałami pozostawionymi w Warce, a Lubomirski związał walką główne siły margrabiego. Z początku bój był wyrównany. Dopiero nadejście Czarnieckiego z resztą wojska przesądziło o zwycięstwie, a uciekający w popłochu Szwedzi wpadali w ręce uzbrojonych chłopów.5
Relacja nuncjuszowska podaje około 250 szwedzkich jeńców, w tym 40 oficerów, oraz 200 zdobytych wozów. Niemal wszystkie inne liczby dotyczące tej bitwy, od liczebności wojsk po zabitych, różnią się w zależności od relacji.6
Co znaczyła Warka
Strategicznie Warka niewiele zmieniła. Gdy polska jazda była daleko, Karol Gustaw wymknął się z pułapki, a wojna trwała aż do pokoju oliwskiego w 1660 roku. Jej wartość była moralna. Materiały ministerstwa edukacji nazywają ją pierwszym zwycięstwem Rzeczypospolitej w otwartym polu w czasie potopu, a Polskie Radio przełomowym momentem, w którym polska husaria pokazała wyższość nad szwedzkimi rajtarami.7
Warka pamięta o hetmanie. Miasto uroczyście obchodziło 300. rocznicę bitwy w 1956 roku, nadało rynkowi imię Czarnieckiego, a w 2001 roku jego imię otrzymał zmodernizowany most na Pilicy. Życie Czarnieckiego opisujemy w artykule o Stefanie Czarnieckim.8






