9 listopada 1914 roku australijski krążownik lekki HMAS Sydney, odłączony od pierwszego konwoju z żołnierzami australijskimi i nowozelandzkimi, dopadł koło Wysp Kokosowych (Keelinga) na Oceanie Indyjskim niemiecki krążownik lekki SMS Emden. Emden, rajder, który siał popłoch na alianckich szlakach żeglugowych, przypłynął zniszczyć brytyjską stację kablową i radiową. Po niespełna dwugodzinnym pojedynku artyleryjskim jego dowódca wyrzucił płonący okręt na brzeg wyspy North Keeling. Była to pierwsza bitwa Królewskiej Marynarki Australijskiej.
Rajder
Pod dowództwem komandora Karla von Müllera Emden spędził pierwsze miesiące wojny na polowaniu na alianckie statki na Oceanie Indyjskim. Królewska Marynarka Australijska przypisuje mu do października 1914 roku zajęcie lub zatopienie 25 alianckich parowców i dwóch okrętów wojennych, a jeden z tekstów Australian War Memorial mówi o 21 jednostkach. Stawki ubezpieczeń poszybowały w górę, armatorzy trzymali statki w portach, a pościg za nim wiązał alianckie okręty na całym oceanie.1
Niepewność, gdzie są Emden i niemiecka Eskadra Wschodnioazjatycka, opóźniła wypłynięcie pierwszego kontyngentu australijskiego i nowozelandzkiego. Konwój 38 transportowców i czterech okrętów eskorty, wśród nich Sydney, wyszedł w końcu z Albany w Australii Zachodniej 1 listopada 1914 roku.2
Stacja radiowa
Von Müller zamierzał zniszczyć stację kablową i radiową na Direction Island w archipelagu Kokosowym, łączącą Australię z Wielką Brytanią, nie wiedząc, że jego kurs prowadzi blisko konwoju. Emden przypłynął rano 9 listopada i wysadził oddział około 50 ludzi, którzy rozbili urządzenia, przecięli kable i wysadzili maszt radiowy. Zanim Emden zdążył zagłuszyć nadajnik, obsługa stacji wysłała wezwanie pomocy. HMAS Melbourne, prowadzący eskortę konwoju, odebrał je o 6.30 i wysłał Sydney, by sprawdził, co się dzieje.3
Sydney pod dowództwem komandora Johna Glossopa był szybszy od Emdena, lepiej opancerzony i uzbrojony w cięższe działa kalibru 6 cali. Mimo to pierwszy trafił Emden, tuż po 9.40. Jego pierwsze salwy zabiły czterech ludzi z załogi Sydney i raniły dwunastu według Australian War Memorial, a według marynarki ponad tuzin. Były to jedyne australijskie straty w tej bitwie.4
Na mieliźnie i po wszystkim
Glossop trzymał się potem na dystans i pozwolił pracować cięższym działom. Emden trafił w sumie tylko kilkanaście razy, a przed 11.00 płonął, bez kominów i przedniego masztu. Nie mogąc już odpowiadać ogniem i chcąc ocalić ludzi, von Müller celowo wyrzucił okręt na brzeg wyspy North Keeling około 11.20.5
Sydney ruszył za węglowcem Emdena, Buresk, którego załoga go zatopiła. Gdy o 16.00 wrócił, na wraku wciąż powiewała niemiecka bandera, a po niejasnej wymianie sygnałów Glossop oddał jeszcze dwie salwy, zanim flagę opuszczono i ktoś zamachał białym prześcieradłem. Relacja marynarki zaznacza, że pomoc rozbitkom wysłał dopiero następnego ranka, bo najpierw musiał sprawdzić sytuację na Direction Island. Na Emdenie było 316 ludzi, a bitwa kosztowała 134 zabitych i 65 rannych.6
Dlaczego to było ważne
Królewska Marynarka Australijska nazywa to pierwszym w historii Australii starciem okrętu z okrętem na morzu i podkreśla skutek strategiczny: zniknęło jedyne bezpośrednie zagrożenie dla morskich połączeń Australii z Wielką Brytanią, a w czasie wojny, jak pisze, żaden australijski żołnierz nie zginął od działań wroga w drodze na Bliski Wschód. Sydney służył potem na Atlantyku i Morzu Północnym i był obecny przy kapitulacji niemieckiej Floty Pełnomorskiej 21 listopada 1918 roku. 9 listopada 1941 roku jego dziób odsłonięto jako pomnik nad zatoką Sydney, skąd dziś spogląda na gmach opery.7
Także tego dnia
- 1870: Bitwa pod Coulmiers. Pod Coulmiers, na zachód od Orleanu, wojska francuskie Louisa d'Aurelle de Paladinesa zaatakowały siły bawarskie generała Ludwiga von der Tanna w czasie wojny francusko-pruskiej.






