1 kwietnia 1945 roku amerykańska 10. Armia wylądowała na plażach Hagushi na zachodnim wybrzeżu Okinawy. Był to największy desant wojny na Pacyfiku. Żołnierze spodziewali się rzezi na linii wody, a zastali puste plaże. Przed zmrokiem na brzegu było już ponad 60 tysięcy ludzi i dwa zdobyte lotniska. Japońska 32. Armia czekała w głębi wyspy, na umocnionych liniach na południu, a bitwa, która się wtedy zaczęła, trwała prawie trzy miesiące i należała do najkrwawszych w całej wojnie.
Największy desant na Pacyfiku
Okinawa miała być ostatnią wyspą zdobywaną przed planowaną inwazją na samą Japonię, a jej lotniska same w sobie były cennym łupem. 10. Armia generała porucznika Simona Bolivara Bucknera juniora składała się z dwóch korpusów, jednego z wojsk lądowych i jednego z piechoty morskiej. Przed głównym desantem Amerykanie zajęli już wyspy Kerama i inne pobliskie wysepki.1
Oficjalna historia bitwy, wydana przez armię amerykańską, odnotowuje, że 1 kwietnia przypadała Niedziela Wielkanocna, a o świcie u wybrzeży wyspy stało około 1300 amerykańskich okrętów i statków. Od 5.30 pancerniki, krążowniki, niszczyciele i kanonierki ostrzeliwały plaże. Według tej samej publikacji było to największe w historii skupienie ognia artylerii okrętowej na wsparcie desantu.2
Na brzeg bez walki
Pierwsze fale dotarły do brzegu o 8.30 na odcinku około ośmiu mil: dwie dywizje piechoty morskiej na północ od ujścia rzeki Bishi i dwie dywizje wojsk lądowych na południe od niego. Żołnierzy i marines uprzedzano, że plaże będą zaciekle bronione. Tymczasem spadał na nich tylko z rzadka jakiś pocisk moździerzowy lub artyleryjski. Narodowe Muzeum II Wojny Światowej w Nowym Orleanie pisze, że desant przebiegł praktycznie bez oporu.3
Oddziały ruszyły w głąb lądu i w ciągu kilku godzin zajęły oba lotniska: Kadenę przed jedenastą, a Yontan, zwane też Yomitan, przed południem. Do zmroku na brzegu było już ponad 60 tysięcy ludzi. Przyczółek miał około 15 tysięcy jardów długości, a na Kadenie mogły lądować samoloty w sytuacjach awaryjnych. W tym samym czasie 2. Dywizja Piechoty Morskiej pozorowała desant u południowo-wschodniego wybrzeża, żeby związać tam japońskie odwody. Jej łodzie zawróciły w ostatniej chwili.4
Gdzie był przeciwnik?
Puste plaże były zamierzone. Na początku 1945 roku dowódca 32. Armii, generał porucznik Mitsuru Ushijima, postanowił nie bronić linii brzegowej, gdzie zniszczyłaby go amerykańska artyleria okrętowa, tylko utrzymać silne pozycje na południu wyspy, wokół Shuri. Najeźdźcy mieli zapłacić wysoką cenę na lądzie, a w tym czasie samoloty kamikaze miały atakować flotę. Po kilku dniach Amerykanie doszli do pierwszej z tych linii i natarcie ugrzęzło na grzbiecie Kakazu i przed Shuri.5
Masowe ataki kamikaze ruszyły 6 kwietnia, gdy według muzeum na okręty wokół wyspy spadło 355 samobójczych samolotów. W całej kampanii, jak podaje muzeum, zatonęło 36 okrętów, a 368 zostało uszkodzonych.6
Cena
Zorganizowany opór ustał pod koniec czerwca, gdy japoński dowódca Ushijima popełnił samobójstwo. Narodowe Muzeum II Wojny Światowej podaje ponad 49 tysięcy strat amerykańskich, w tym ponad 12 tysięcy zabitych. Wśród nich był sam generał Buckner, zabity ogniem artylerii 18 czerwca. Muzeum odnotowuje też blisko 5 tysięcy marynarzy poległych na morzu, przez co Okinawa była najkrwawszą bitwą US Navy w tej wojnie.7
Straty japońskie i okinawskie są dużo mniej pewne. Muzeum w jednym artykule szacuje liczbę poległych japońskich żołnierzy na około 90 tysięcy, a w innym mówi o ponad 100 tysiącach strat japońskich. Najbardziej sporna jest liczba ofiar cywilnych. Narodowe Muzeum II Wojny Światowej w jednym artykule podaje około 50 tysięcy zabitych Okinawczyków, a w innym pisze, że liczba ofiar cywilnych mogła sięgnąć 150 tysięcy. Ta rozbieżność pokazuje, jak trudno oddzielić cywilów od mieszkańców wyspy wcielonych do japońskiego wojska.8






