11 października 1776 roku amerykańska flotylla małych, naprędce zbudowanych jednostek pod dowództwem generała Benedicta Arnolda stoczyła bitwę z o wiele silniejszą flotą brytyjską sir Guya Carletona u wyspy Valcour na jeziorze Champlain. Linia Arnolda utrzymała wąski przesmyk za wyspą do zmroku, nocą wymknęła się wrogowi, a w ciągu kolejnych dwóch dni została dopędzona; ocalały tylko cztery jednostki. A jednak Brytyjczycy u schyłku sezonu nie ruszyli na fort Ticonderoga i inwazja z Kanady musiała czekać kolejny rok.
Dwie floty na jeziorze
Jezioro Champlain było drogą z Kanady nad górny Hudson i w 1776 roku ten, kto nad nim panował, mógł nim przerzucić armię. Latem Amerykanie zbudowali flotyllę 17 jednostek, galer, gondoli i szkunerów, obsadzonych w większości przez ludzi bez doświadczenia na wodzie, a 15 z nich stanęło pod Valcour. American Battlefield Trust szacuje siły amerykańskie na około 500 ludzi.1
Flota brytyjska, którą na wodzie dowodził pod zwierzchnictwem Carletona kapitan Thomas Pringle, liczyła według American Battlefield Trust około 30 jednostek, a według Michaela Barbieriego z <em>Journal of the American Revolution</em> około 32, z cięższymi działami i doświadczonymi załogami. Należały do niej okręt <em>Inflexible</em>, szkunery <em>Maria</em> i <em>Carleton</em>, pływająca bateria <em>Thunderer</em> i ponad 20 kanonierek.2
Arnold postanowił walczyć w przesmyku między wyspą Valcour a brzegiem stanu Nowy Jork. Wyspa zasłaniała jego linię od strony jeziora i ograniczała liczbę brytyjskich okrętów, które mogły jednocześnie wejść do walki.3
Bitwa
Arnold wysłał szkuner <em>Royal Savage</em> i galery, by wciągnąć Brytyjczyków w zasadzkę. <em>Royal Savage</em> wszedł na mieliznę i trzeba go było porzucić. Ciężar walki wzięły na siebie brytyjskie kanonierki, które ustawiły się w linię i prowadziły ciężką wymianę ognia z zakotwiczonymi Amerykanami, a szkuner <em>Carleton</em> został poważnie uszkodzony. Wieczorem zatonęła amerykańska gondola <em>Philadelphia</em>. Gdy pod koniec dnia <em>Inflexible</em> zdołał wreszcie podejść na odległość strzału, jego salwy burtowe uciszyły większość amerykańskiej linii, a walkę przerwała ciemność. Barbieri pisze, że każda ze stron szacowała tego dnia swoje straty na około sześćdziesięciu zabitych i rannych.4
Tej nocy rada wojenna Arnolda postanowiła uciekać na południe. Z wyciszonymi wiosłami i jedną zasłoniętą latarnią poharatana flotylla prześlizgnęła się przez lukę w brytyjskiej linii, a płonący wrak <em>Royal Savage</em> odciągał uwagę wroga.5
Pościg i zyskany czas
Przeciekające łodzie i przeciwne wiatry spowalniały ucieczkę, a Brytyjczycy ścigali Amerykanów przez dwa dni. Dwie gondole porzucono, galerę <em>Washington</em> dopędzono i poddała się, a 13 października Arnold wprowadził własną galerę <em>Congress</em> i cztery gondole na płyciznę w zatoce u brzegu Vermontu i je spalił. Około 200 jego ludzi przeszło lądem do Crown Point; ocalały tylko cztery amerykańskie jednostki. American Battlefield Trust podsumowuje straty jako 11 jednostek i blisko 200 ludzi zabitych, rannych lub wziętych do niewoli.6
Było to wyraźne zwycięstwo Brytyjczyków, którzy zachowali panowanie nad jeziorem do końca wojny. Ale zima była blisko i Carleton nie zdecydował się ruszyć na Ticonderogę. Barbieri uważa, że zwłoka kosztowała Brytyjczyków cały sezon kampanii i dała Amerykanom czas na odbudowę sił; gdy w 1777 roku tą samą drogą ruszył generał John Burgoyne, jego armia skończyła klęską pod Saratogą. Tę kampanię opisujemy w artykule o bitwie pod Saratogą.7
Także tego dnia
- 1746: Bitwa pod Roucoux. Pod Roucoux koło Liège armia francuska marszałka Maurycego Saskiego stoczyła bitwę z wojskami austriackimi, holenderskimi, brytyjskimi i hanowerskimi Karola Lotaryńskiego w czasie wojny o sukcesję austriacką.






