O zmierzchu 18 lipca 1863 roku wojska Unii zaatakowały Fort Wagner, piaszczysty fort na wyspie Morris, osłaniający podejście do Charlestonu w Karolinie Południowej. Natarcie prowadził 54. pułk z Massachusetts, złożony z czarnoskórych żołnierzy, pod dowództwem pułkownika Roberta Goulda Shawa. Część atakujących dotarła na przedpiersie i walczyła wręcz, ale została wyparta, a straty Unii sięgnęły około 1500 ludzi; wśród poległych był Shaw. Fort przetrwał do września, lecz odwaga pułku pomogła przekonać Północ, że czarnoskórzy żołnierze potrafią walczyć.
Droga do Charlestonu
Fort Wagner stał na wyspie Morris u wejścia do portu w Charlestonie i należał do konfederackich umocnień miasta, w którym zaczęła się wojna. Generał brygady Quincy A. Gillmore, który w czerwcu 1863 roku objął dowództwo Departamentu Południa, chciał zająć wyspę Morris i stamtąd wziąć pod ogień Fort Sumter i sam Charleston. Jego wojska wylądowały na południowym krańcu wyspy 10 lipca, ale pierwszy szturm na Fort Wagner następnego dnia został odparty.1
Historyk Brian C. Pohanka, piszący dla American Battlefield Trust, opisuje fort jako zamknięte umocnienie z piasku i bali, przegradzające przesmyk wyspy od oceanu po bagno, ze schronem zdolnym pomieścić blisko 1000 spośród 1700 obrońców i z wypełnioną wodą fosą przed frontem lądowym. Podsumowanie bitwy National Park Service ocenia siły Konfederatów na 1800 ludzi wobec 5000 żołnierzy Unii.2
Natarcie o zmierzchu
Tym razem Gillmore poprzedził szturm jednym z najcięższych dotąd w tej wojnie ostrzałów. Według Pohanki lądowe baterie Unii otworzyły ogień o 8.15 rano, wkrótce dołączyło do nich 11 okrętów floty kontradmirała Johna A. Dahlgrena, ale większość załogi przeczekała bombardowanie w schronie.3
Gdy zapadał zmrok, 54. pułk z Massachusetts ustawił się na czele kolumny szturmowej. Generał brygady George C. Strong zaproponował Shawowi to zaszczytne miejsce, a ten je przyjął. Pułk szedł plażą, która zwężała się do około 100 jardów między oceanem a bagnem, a gdy ostrzał ucichł, obrońcy obsadzili ocalałe działa i otworzyli ogień z bliska. Żołnierze 54. pułku przeszli fosę i dotarli na przedpiersie, gdzie zginął Shaw. Według Pohanki był wśród nich starszy sierżant Lewis Douglass, syn abolicjonisty Fredericka Douglassa.4
Gdy padł chorąży pułku, sztandar podjął sierżant William H. Carney. Opis jego czynu przygotowany przez armię amerykańską mówi, że zatknął flagę u podstawy fortu i utrzymał ją w pionie mimo kilku ciężkich ran postrzałowych, nie chcąc jej nikomu oddać. Za 54. pułkiem ruszyły kolejne, a część żołnierzy dotarła do południowo-wschodniego bastionu, ale po zaciętej walce wręcz została wyparta.5
Klęska i jej znaczenie
National Park Service i American Battlefield Trust podają straty Unii na 1515 ludzi, a Konfederacji na 174. Sam Pohanka liczy w załodze 36 zabitych i 145 rannych i zaginionych, a największe straty przypisuje 54. pułkowi z Massachusetts: 281 ludzi. Gillmore przeszedł do oblężenia i po blisko dwóch miesiącach Konfederaci w nocy 6 września 1863 roku opuścili Fort Wagner i pobliską Baterię Gregg.6
Szturm się nie udał, ale jego sława przetrwała fort. Podsumowanie National Park Service nazywa go jedną z okazji, przy których czarnoskórzy żołnierze dowiedli sceptykom, że będą dzielnie walczyć, jeśli tylko dostaną szansę. Narodowe Miejsce Historyczne Afroamerykanów w Bostonie podaje, że 54. pułk przyczynił się do przełamania oporu Północy wobec czarnoskórych żołnierzy i zachęcił ponad 180 000 z nich do wstąpienia do sił Unii. Carney otrzymał Medal Honoru 23 maja 1900 roku, a National Park Service uznaje go za pierwszego Afroamerykanina odznaczonego tym medalem. Pełną historię pułku i bitwy opisujemy w anglojęzycznym artykule o drugiej bitwie o Fort Wagner.7






