18 września 1860 roku na wzgórzach koło Loreto nad Adriatykiem piemoncka armia generała Enrica Cialdiniego rozgromiła pod Castelfidardo wojsko papieskie generała Christophe'a de Lamoricière'a. W ciągu jednego dnia armia papieża przestała istnieć, większość Państwa Kościelnego stanęła otworem przed królestwem Wiktora Emanuela II, a droga na południe, do Neapolu, gdzie właśnie wkroczył Garibaldi, była wolna.
Ultimatum dla papieża
7 września 1860 roku, w dniu, w którym ochotnicy Garibaldiego wkroczyli do Neapolu, premier Piemontu hrabia Cavour postawił papieżowi ultimatum z żądaniem odprawienia cudzoziemskich oddziałów, a 11 września kolumny piemonckie wkroczyły do Państwa Kościelnego. Armią papieską, liczącą około 15 tysięcy ludzi, dowodził Lamoricière, francuski generał w stanie spoczynku; służyli w niej cudzoziemscy ochotnicy, między innymi Irlandczycy i oddziały niemieckojęzyczne.1
Lamoricière próbował doprowadzić swoje siły polowe do ufortyfikowanego portu Ankona. Cialdini, posuwający się wybrzeżem, odbił w głąb lądu, by zagrodzić mu drogę, i obie armie stanęły naprzeciw siebie nad rzeką Musone poniżej Castelfidardo, Cialdini na wzgórzach na północy, Lamoricière w Loreto na południu.2
Bitwa nad Musone
Walczyła tylko część każdej z armii. John Rickard z History of War przypisuje Cialdiniemu około 16 500 ludzi, z których większość nie weszła do walki, a Lamoricière'owi od 6500 do 8000; Enciclopedia Italiana liczy około 4800 Piemontczyków z 14 działami faktycznie w boju przeciw około 6800 żołnierzom papieskim z 16 działami w dwóch brygadach.3
Rankiem 18 września generał Georges de Pimodan poprowadził papieską straż przednią przez Musone i pod górę ku piemonckim stanowiskom na wzgórzach. Bersalierzy powstrzymali natarcie, piemoncki kontratak wprowadził zamęt w szeregi papieskie, a Pimodan padł; według Rickarda zginął, według Enciclopedia Italiana ranny został przeniesiony do zabudowań Cascina Catena. Druga kolumna papieska dostała się pod ogień artylerii ze wzgórz i rozpadła się, zanim weszła do walki.4
Wśród oddziałów, które utrzymały pozycje, była kompania około 105 irlandzkich ochotników kapitana Martina Kirwana. Według historyka Roberta Doyle'a walczyła ona przy dwóch zabudowaniach gospodarskich i odciągnęła w bezpieczne miejsce działa porzucone przez obsługę; Kirwan zameldował o 32 ludziach zabitych, wziętych do niewoli lub zaginionych.5
Pogrom i kapitulacja
Po przegranej Lamoricière przekazał dowództwo pułkownikowi de Coudenhove i z niewielką eskortą kawalerii pogalopował do Ankony; według Rickarda dotarło z nim do miasta tylko 45 ludzi. Mniej więcej połowa armii papieskiej skapitulowała jeszcze tego dnia w Loreto, a większość pozostałych wyłapano w kolejnych dniach. Enciclopedia Italiana podaje straty: 60 zabitych Piemontczyków, w tym sześciu oficerów, oraz 88 zabitych i 600 wziętych do niewoli żołnierzy papieskich.6
Cialdini ruszył za Lamoricière'em pod Ankonę, która skapitulowała 29 września. Enciclopedia Italiana ocenia, że zwycięstwo uczyniło obronę Ankony beznadziejną i otworzyło drogę do Neapolu przez ziemie papieskie. Na polu bitwy stoi dziś pomnik narodowy dłuta Vita Parda.7
Także tego dnia
- 324: Bitwa pod Chryzopolis. Pod Chryzopolis na azjatyckim brzegu Bosforu, naprzeciw Bizancjum, cesarz Konstantyn starł się ze swoim rywalem Licyniuszem w wojnie domowej.






