21 marca 1918 roku o 4.40 rano niemiecka artyleria otworzyła jeden z najcięższych ostrzałów I wojny światowej na brytyjskim odcinku frontu między Arras a Saint-Quentin. Tak zaczęła się operacja Michael, pierwsze uderzenie ofensywy wiosennej, którą Niemcy nazwali Kaiserschlacht, czyli bitwą cesarską. Generał Erich Ludendorff chciał rozstrzygnąć wojnę na zachodzie, zanim armia amerykańska we Francji osiągnie pełną siłę. Już pierwszego dnia Brytyjczycy stracili około 38 500 ludzi, z czego ponad połowa trafiła do niewoli.
Ostatnia szansa Ludendorffa
Wyjście Rosji z wojny pozwoliło Niemcom przerzucić na zachód dziesiątki tysięcy wypoczętych żołnierzy z frontu wschodniego. Ludendorff postanowił uderzyć na Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, zanim Amerykanie przeważą szalę. Była to pierwsza z kilku niemieckich ofensyw tej wiosny: w kwietniu nastąpiła operacja Georgette we Flandrii, a pod koniec maja kolejne uderzenie spadło na Chemin des Dames. Jak ujmuje to opracowanie bibliotek hrabstwa Kildare, chodziło o wbicie klina między armie brytyjską i francuską i marsz na Amiens.1
Najmocniej oberwała 5. Armia generała Huberta Gougha. Trzymała około 42 mile frontu, w dużej części niedawno przejętego od Francuzów, a jej umocnienia nie były gotowe. Według bibliotek Kildare w chwili ataku ukończono tylko strefę wysuniętą, a tylne linie wciąż kopano.2
Działa, gaz i mgła
Komisja Grobów Wojennych Wspólnoty Narodów (CWGC) naliczyła ponad 6600 niemieckich dział, które w ciągu pięciu godzin wystrzeliły ponad 3,5 miliona pocisków. Ostrzał łączył pociski burzące z gazowymi i sięgał nie tylko pierwszej linii, lecz także tyłów. Potem ruszyła piechota, prowadzona przez oddziały szturmowe z granatami i miotaczami ognia, które miały trzymać się tuż za własnym ostrzałem i przede wszystkim przeć naprzód.3
Sprzyjała im pogoda. Nad polem bitwy wisiała gęsta mgła, która według CWGC osłaniała Niemców idących przez ziemię niczyją. Na niektórych odcinkach całe bataliony na pozycjach wysuniętych przestały istnieć. Tam, gdzie 5. Armia ustępowała, stojąca dalej na północ 3. Armia w większości utrzymała pozycje.4
Najczarniejszy dzień
CWGC liczy w pierwszym natarciu 65 dywizji niemieckich przeciw 26 brytyjskim, a opracowanie z Kildare 66 dywizji niemieckich, z czego 43 uderzyły na 5. Armię. Różnie podaje się też długość atakowanego frontu: CWGC mówi o 46 milach, a historia z Kildare o około siedemdziesięciu milach.5
Zarówno CWGC, jak i opracowanie z Kildare szacują straty brytyjskie 21 marca na około 38 500 ludzi, w tym mniej więcej 21 000 jeńców. Niemcy stracili tego dnia podobnie, blisko 40 000 według bibliotek Kildare i francuskiego serwisu historycznego Hérodote.net. CWGC nazywa ten dzień drugim najgorszym w dziejach armii brytyjskiej; gorszy był tylko pierwszy dzień bitwy nad Sommą w 1916 roku.6
Szesnaście dni i co dalej
Zaniepokojeni przywódcy alianccy zebrali się 26 marca w Doullens i, jak odnotowuje francuska encyklopedia Larousse, powierzyli generałowi Ferdinandowi Fochowi koordynację wojsk sprzymierzonych na froncie zachodnim. Ludendorff przerwał operację Michael 5 kwietnia. Amiens pozostało w rękach aliantów, choć Niemcy przesunęli się o około 40 mil i według CWGC zajęli 1200 mil kwadratowych terenu.7
Straty obu stron były ogromne. CWGC podaje około 240 000 Niemców i 250 000 Brytyjczyków i Francuzów, opracowanie z Kildare 239 000 Niemców i blisko 255 000 aliantów. Niemcy nie mogli zastąpić swoich najlepszych szturmowców, a do Francji wciąż napływali Amerykanie pod dowództwem Johna J. Pershinga. Kolejne niemieckie natarcia trwały przez wiosnę i lato, ale w sierpniu alianci odpowiedzieli ofensywą stu dni, która doprowadziła do rozejmu 11 listopada 1918 roku.8






