Około południa 22 grudnia 1944 roku czterech niemieckich żołnierzy z białymi flagami podeszło drogą z Arlon do amerykańskich linii pod Bastogne, belgijskim węzłem drogowym, którego bronili żołnierze 101. Dywizji Powietrznodesantowej i oddziały pancerne, odkąd niemiecka ofensywa w Ardenach otoczyła miasto. Nieśli maszynopis z żądaniem honorowej kapitulacji okrążonego miasta w ciągu dwóch godzin. Generał brygady Anthony McAuliffe, pełniący obowiązki dowódcy dywizji, odpowiedział na piśmie jednym słowem: „Nuts!”, w wolnym przekładzie „Bzdura!”. Ta odpowiedź stała się jednym z najsłynniejszych zdań tej wojny.
Miasto w okrążeniu
Niemiecka ofensywa w Ardenach ruszyła 16 grudnia 1944 roku. Bastogne miało znaczenie, bo zbiegało się w nim siedem dróg, a 101. Dywizję Powietrznodesantową rzucono tam w pośpiechu, by utrzymała miasto razem z zespołami pancernymi, które już były na miejscu. Wieczorem 21 grudnia miasto było odcięte. Oficjalna historia Hugh Cole'a odnotowuje, że dziennik bojowy 327. pułku piechoty szybowcowej datował okrążenie na 20 grudnia, ale obraz pełnego okrążenia ukształtował się w sztabie McAuliffe'a dopiero w ciągu 21 grudnia. Zła pogoda uniemożliwiła zaplanowany na 22 grudnia zrzut, amunicji artyleryjskiej zaczynało brakować, a sanitariuszy było za mało dla licznych rannych. Mimo to, jak pisze Cole, morale było wysokie.1
Żądanie i odpowiedź
Według relacji opublikowanej przez armię amerykańską niemiecka grupa, dwaj oficerowie i dwaj szeregowi, około 11.30 podeszła drogą z Arlon, od strony Remoifosse, do stanowisk kompanii F 327. pułku piechoty szybowcowej. Oficerom zawiązano oczy i zaprowadzono ich na stanowisko dowodzenia kompanii. Dwustronicowe pismo po angielsku i po niemiecku głosiło, że miasto jest okrążone i tylko jego honorowa kapitulacja może uchronić Amerykanów przed całkowitym unicestwieniem. Dawało dwie godziny, po których miała otworzyć ogień niemiecka artyleria.2
Gdy pismo dotarło do sztabu dywizji, McAuliffe zareagował pogardliwym „Nuts!”. Sztabowcy uznali, że trudno wymyślić coś lepszego niż jego pierwsza reakcja, i na maszynie napisano odpowiedź: „To the German Commander, N U T S! The American Commander”, czyli „Do niemieckiego dowódcy: BZDURA! Dowódca amerykański”. Pułkownik Joseph Harper z 327. pułku zaniósł ją czekającym Niemcom. Ponieważ nie zrozumieli slangu, według relacji armii przetłumaczono im to jako „Możecie iść do diabła”, a Cole pisze, że Harper poprzestał na „Idźcie do diabła!”.3
Zapowiedziany ostrzał nie nastąpił. Niemieckie pismo podpisano tylko „Niemiecki dowódca”, a Cole zauważa, że żaden z niemieckich generałów w tym rejonie nie kwapił się, by przyznać się do autorstwa. Oficer wywiadu dywizji dopilnował, by historia obiegła cały obwód obrony, i według Cole'a był to być może największy zastrzyk morale w czasie całego oblężenia.4
Odsiecz
23 grudnia niebo się przejaśniło. Samoloty transportowe zrzuciły zaopatrzenie do okrążonego obwodu, a myśliwce bombardujące zaatakowały niemiecki pierścień. 26 grudnia o 16.50, według zapisów 4. Dywizji Pancernej, jej czołowe czołgi przebiły się przez niemiecki pierścień na południe od miasta i nawiązały kontakt z obrońcami. Cole pisze, że dwadzieścia minut później podpułkownik Creighton Abrams uścisnął dłoń McAuliffe'a, który wyszedł na linię placówek, by powitać odsiecz. Pełną historię całej ofensywy, rozpoczętej 16 grudnia, opowiadamy w artykule Bitwa w Ardenach, 1944.5






