28 sierpnia 1914 roku zespół Royal Navy z Harwich pod wodzą komandora Reginalda Tyrwhitta wpłynął do Zatoki Helgolandzkiej, na wody przed niemieckimi bazami nad Morzem Północnym, by zaatakować pełniące tam służbę patrolową niemieckie niszczyciele. Była to pierwsza poważna bitwa morska I wojny światowej. We mgle i zamęcie brytyjskie lekkie siły wkrótce walczyły z niemieckimi lekkimi krążownikami, aż od północy nadeszły krążowniki liniowe Davida Beatty'ego i zatopiły dwa z nich. Niemcy stracili krążowniki „Mainz”, „Cöln” i „Ariadne” oraz niszczyciel, a zginęło ponad 1000 ich marynarzy; żaden okręt brytyjski nie zatonął.
Pułapka u niemieckich wybrzeży
Niemiecka Flota Pełnomorska stacjonowała w zatoce Jade, do której prowadziła Zatoka Helgolandzka, nazwana od wyspy leżącej około trzydziestu mil od wybrzeża. Co wieczór pod Helgoland wypływała na patrol niemiecka flotylla niszczycieli w eskorcie lekkich krążowników i rano wracała. Komandor Roger Keyes, dowódca okrętów podwodnych, i Tyrwhitt, dowódca niszczycieli i lekkich krążowników w Harwich, zaproponowali rajd, który miał przechwycić te patrole.1
Flotylle Tyrwhitta, prowadzone przez nowy lekki krążownik „Arethusa” i „Fearless”, miały przeczesać zatokę, a w zasadzce czekały okręty podwodne. Admiralicja dołożyła potem do wsparcia krążowniki liniowe Beatty'ego i sześć lekkich krążowników komandora Williama Goodenougha, ale depesza o tym nigdy nie dotarła ani do Tyrwhitta, ani do Keyesa, przez co przebieg dnia stał się jeszcze bardziej zagmatwany i niebezpieczny.2
Walka we mgle
Zespół z Harwich dotarł do zatoki około ósmej rano i wkrótce walczył z niemieckimi niszczycielami oraz starymi krążownikami „Stettin” i „Frauenlob”. Niszczyciel V187 zatonął, a brytyjskie niszczyciele, które spuściły łodzie, by ratować jego załogę, znalazły się pod ogniem niemieckiego krążownika. „Arethusa” w pojedynku z „Frauenlob” otrzymała prawdopodobnie 35 trafień; jej działa milkły jedno po drugim, a potem trzeba ją było odholować do domu.3
Kolejne niemieckie krążowniki wychodziły w morze pojedynczo, niektóre musiały najpierw podnieść parę, a odpływ zatrzymał niemieckie krążowniki liniowe za mielizną u ujścia Jade. Około południa nadeszły krążowniki Goodenougha i przyczyniły się do zatopienia „Mainz”. Według raportu Tyrwhitta do niewoli trafiło 7 oficerów i 79 marynarzy z jego załogi.4
Krążowniki liniowe Beatty'ego
Beatty poprowadził krążowniki liniowe pełną prędkością od północy. Krótko po południu jego ciężkie działa zatopiły „Cöln” oraz „Ariadne”, która zdołała wyjść z walki, ale zatonęła po południu. Raport Beatty'ego odnotowuje, że niszczyciele wysłane na poszukiwanie rozbitków z „Cöln” nie znalazły nikogo. Pozostałe niemieckie krążowniki, jak zauważa Rickard, ocaliła tylko mgła.5
Około 13.00 siły brytyjskie się wycofywały. Kilka brytyjskich okrętów zostało poważnie uszkodzonych, ale żaden nie zatonął. Według zestawienia historyka marynarki Gordona Smitha zginęło ponad 1000 Niemców.6
Co się zmieniło
W Wielkiej Brytanii bitwę świętowano jako wielkie zwycięstwo: trzy krążowniki i niszczyciel zatopione tuż u niemieckich wybrzeży bez utraty okrętu. Historyk John Rickard uważa, że najważniejszy był jej wpływ na cesarza, który jeszcze mocniej postanowił nie ryzykować Floty Pełnomorskiej w wielkiej bitwie, co utrwaliło brytyjskie panowanie na Morzu Północnym i blokadę Niemiec.7
Na tych samych wodach pół wieku wcześniej rozegrała się zupełnie inna bitwa, opisana na stronie z 9 maja, o bitwie pod Helgolandem z 1864 roku, a największe starcia na morzu przedstawiamy w przewodniku po największych bitwach morskich. › Druga bitwa koło Helgolandu, 1917






