30 grudnia 1658 roku szwedzka załoga Torunia wymaszerowała z miasta, które zajmowała od trzech lat, kończąc blisko półroczne oblężenie przez wojska Rzeczypospolitej i cesarza. Toruń był jedną z najsilniejszych szwedzkich twierdz nad Wisłą. Jego odzyskanie, po krwawym nocnym szturmie w listopadzie i tygodniach rokowań, otworzyło drogę sprzymierzonej ofensywie w Prusach Królewskich. Dwa dni później do miasta wjechał król Jan Kazimierz.
Szwedzka twierdza nad Wisłą
Gdy w 1655 roku Karol X Gustaw najechał Rzeczpospolitą, Toruń postanowił się nie bronić. Muzeum Okręgowe w Toruniu podaje, że warunki kapitulacji ustalono 4 grudnia 1655 roku, a następnego dnia do miasta weszły wojska szwedzkie, a za nimi król. W 1658 roku losy wojny się odwróciły. Polska miała sojuszników, u jej boku walczyła armia cesarska, a Toruń, broniony przez załogę liczącą według Bogusława Dybasia ponad 2500, a według Jerzego Ronikiera 2400 żołnierzy, był jedną z najsilniejszych szwedzkich twierdz na linii Wisły.1
W czerwcu 1658 roku sprzymierzona rada wojenna postanowiła go zaatakować. Wojska cesarskie generała Jean-Louisa Raduit de Souches stanęły pod miastem 2 lipca, a za nimi przybyły siły polskie. We wrześniu i październiku nadciągnęły kolejne oddziały polskie, w tym dywizja hetmana polnego koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego, i armia oblężnicza urosła do około 23 tysięcy żołnierzy; Ronikier liczy 18,7 tysiąca Polaków i 4,6 tysiąca cesarskich. Pod Toruń przybył też król Jan Kazimierz z dworem, ale faktycznie dowodził Lubomirski.2
Szturm i kapitulacja
Oblegający mieli przewagę jazdy i zaledwie około 40 dział, w większości polowych, za mało na regularne oblężenie na dużą skalę. Na początku listopada Lubomirski przeforsował szturm, który przeprowadzono w nocy z 16 na 17 listopada. Miasta nie zdobyto, ale atakujący opanowali bastiony od zachodu i północnego zachodu, a Ronikier pisze, że zdobycie trzech bastionów przesądziło o losie twierdzy, kosztem strat po stronie polskiej sięgających około tysiąca ludzi. W haśle Ronikiera szturm datowany jest na noc z 16 na 17 września, ale Dybaś, który badał archiwalne plany oblężenia, umieszcza go w listopadzie, a toruńskie muzeum również datuje nocny atak, opisywany przez nie jako ostrzał, na noc z 16 na 17 listopada.3
Po gwałtownym ostrzale 14 grudnia następnego dnia rozpoczęły się rozmowy kapitulacyjne. 22 grudnia uzgodniono warunki, łagodne dla Szwedów, którym pozwolono honorowo opuścić miasto. 30 grudnia załoga wymaszerowała, a 1 stycznia 1659 roku Jan Kazimierz uroczyście wjechał do Torunia. Muzeum dodaje, że król pozostał w mieście 18 dni, a potem zakwaterowano w nim polską załogę liczącą 1300 żołnierzy, którą utrzymywać musieli mieszczanie.4
Znaczenie
Aleksander Baczkowski, pisząc o kampanii 1659 roku, podkreśla, że opanowanie Torunia miało kluczowe znaczenie dla sojuszniczych planów ofensywy na północ, osłabiło pozycję Szwedów w Prusach i otworzyło drogę w stronę Prus i Żuław. Wojnę zakończył pokój w Oliwie w 1660 roku. Daty podajemy według kalendarza gregoriańskiego, obowiązującego w Polsce; Szwedzi posługiwali się jeszcze kalendarzem juliańskim, opóźnionym o dziesięć dni.5






