9 marca 1811 roku nad rzeką Tacuarí w południowym Paragwaju oddziały paragwajskie Manuela Atanasia Cabañasa obeszły i pokonały niewielką armię, którą rewolucyjna junta z Buenos Aires wysłała pod wodzą generała Manuela Belgrana. Belgrano skapitulował i mógł opuścić prowincję wraz ze swoimi ludźmi. Wyprawa nie podporządkowała Paragwaju Buenos Aires, ale dwa miesiące później Paragwajczycy odsunęli hiszpańskiego gubernatora i poszli własną drogą ku niepodległości.
Wyprawa po Paragwaj
Po rewolucji majowej 1810 roku władzę w Buenos Aires przejęła junta. Paragwaj, rządzony przez hiszpańskiego urzędnika Bernarda de Velasco, nie uznał jej władzy i we wrześniu 1810 roku junta powierzyła Manuelowi Belgranowi poprowadzenie tam wyprawy zbrojnej. Argentyńska prowincja Misiones przypomina, że jego wojska przeprawiły się przez Paranę do Paragwaju w grudniu 1810 roku.1
Wyprawa była nieliczna. 19 stycznia 1811 roku Paragwajczycy pobili ją pod Paraguarí koło Asunción, a Belgrano wycofał się na południe, na pozycję obronną nad rzeką Tacuarí.2
Obejście nad Tacuarí
Cabañas, który dowodził teraz Paragwajczykami, postanowił nie atakować pozycji od czoła, lecz ją obejść. 9 marca oddziały paragwajskie pojawiły się na prawym skrzydle Belgrana koło wioski Tupá-ra'ý. Według kubańskiej encyklopedii EcuRed Belgrano wysłał pułkownika José Ildefonsa Machaina ze 150 ludźmi i dwoma działami, by je zatrzymał; po walce wręcz oddział Machaina musiał się poddać.3
Gdy przeciwnik obszedł jego skrzydło, Belgrano poprosił o warunki. Wymienione źródła nie podają wiarygodnej liczebności armii, ale wszystkie opisują siły Belgrana jako wyraźnie słabsze i pobite.4
Kapitulacja przyszłych sojuszników
Warunki były łagodne. Służba kultury argentyńskiej prowincji Misiones opisuje wzajemne porozumienie bez zwycięzców i pokonanych, w którym wymieniono broń, sztandary, jeńców i rannych, a Cabañas z honorami odprowadził Belgrana aż nad Paranę. Belgrano nawiązał też rozmowy i korespondencję z Cabañasem i innymi przywódcami paragwajskimi, przekonując, że Buenos Aires przyszło pomóc, a nie podbić.5
Nie wszyscy w Paragwaju byli zadowoleni. Historyk Jerónimo Sann przytacza list, w którym zastępca Cabañasa, Juan Manuel Gamarra, zapewniał Velasca, że nie miał udziału w ustaleniu warunków kapitulacji. Paragwajski dziennik Última Hora podaje, że José Gaspar Rodríguez de Francia, późniejszy władca kraju, ostro krytykował Cabañasa za wypuszczenie Belgrana.6
Klęska w polu, sukces na końcu?
Buenos Aires nie zdołało podporządkować sobie Paragwaju. Britannica zauważa, że Belgrano pobił później rojalistów pod Tucumán i Saltą. W samym Paragwaju wyprawa przyniosła inne skutki. Dwa miesiące po Tacuarí Cabañas wziął udział w buncie, który odsunął gubernatora Velasca, a cała kampania, jak pisze prowincja Misiones, doprowadziła do ogłoszenia niepodległości Paragwaju.7
Última Hora przytacza historyków, którzy za pierwszy akt niepodległości Paragwaju uważają pertraktacje z Belgranem nad Tacuarí, prowadzone w imieniu Paragwaju bez oglądania się na Velasca. Cabañasa i Gamarrę odsunięto później na boczny tor i dopiero po dwustu latach paragwajski Senat podjął starania, by uznać ich za bohaterów niepodległości.8
Uwaga: żadne z tych źródeł nie podaje wiarygodnej liczebności armii, więc tekst jej nie podaje.






