ENZapisz się

Rozejm bożonarodzeniowy 1914: kolędy, piłka i cisza

Historia · I wojna światowa · ok. 9 min czytania · Aktualizacja: październik 2026

Brytyjscy i niemieccy żołnierze spotykają się na ziemi niczyjej podczas rozejmu bożonarodzeniowego w 1914 roku
W skrócie
Data24 do 26 grudnia 1914, miejscami do Nowego Roku
Gdziefront zachodni, głównie sektor brytyjski we Flandrii i północnej Francji
Ktogłównie Brytyjczycy i Niemcy; nieliczne odcinki francuskie i belgijskie
Skalanie objął całego frontu; szacunki uczestników do ok. 100 000
Piłka nożnanieformalne kopanki w kilku miejscach; brak potwierdzonego meczu
Reakcja dowództwadezaprobata; rozkazy zakazujące bratania się po obu stronach
Boże Narodzenie 1915tylko drobne, krótkie rozejmy wbrew rozkazom
W skrócie

Rozejm bożonarodzeniowy 1914 roku to seria nieoficjalnych zawieszeń broni na froncie zachodnim w dniach 24 do 26 grudnia, głównie między wojskami brytyjskimi i niemieckimi we Flandrii i północnej Francji. Żołnierze śpiewali kolędy, spotykali się na ziemi niczyjej, wymieniali jedzenie i pamiątki oraz wspólnie grzebali poległych. W kilku miejscach grano w piłkę, ale były to improwizowane kopanki, a nie zorganizowany mecz z wiarygodnym wynikiem.

W grudniu 1914 roku wojna, która miała się skończyć przed Bożym Narodzeniem, zastygła w liniach błotnistych okopów od Morza Północnego po Szwajcarię. Jesienne bitwy, od Marny po pierwszą bitwę pod Ypres, kosztowały setki tysięcy istnień, a ludzie naprzeciw siebie po obu stronach ziemi niczyjej byli już weteranami.

A potem, w Wigilię, na części frontu ucichły strzały. To, co nastąpiło, należy do najczęściej opowiadanych epizodów I wojny światowej i zarazem do najbardziej uproszczonych. Oto co naprawdę zapisano w listach, pamiętnikach i dziennikach działań jednostek.

Przez kilka godzin ludzie, którzy chcieli się nawzajem zabić, stali na mrozie i wymieniali się guzikami.

Wigilia: świece, choinki i kolędy

Papież Benedykt XV zaapelował 7 grudnia 1914 roku1 do walczących mocarstw o przerwanie walk choćby na święta. Rządy go zignorowały. Rozejm, kiedy już nadszedł, zawarli nie politycy, lecz ludzie w okopach.

W Wigilię po tygodniach deszczu chwycił siarczysty mróz. W wielu miejscach Niemcy ustawili na przedpiersiach okopów świece i małe choinki. O 20.30 oficer Royal Irish Rifles zameldował sztabowi: „Niemcy oświetlili okopy, śpiewają pieśni i życzą nam wesołych świąt2”. Dodał, że mimo to zachowuje wszelkie środki ostrożności.

Na innych odcinkach obie strony śpiewały sobie nawzajem przez ziemię niczyją, kolęda odpowiadała kolędzie. Zwiadowcy ostrożnie spotykali się między zasiekami. Według dziennika działań Scots Guards pewien szeregowy natknął się na niemiecki patrol, dostał whisky i cygara i wrócił z propozycją: jeśli Brytyjczycy nie będą strzelać, Niemcy też nie.

Ilustracja prasowa: niemiecki żołnierz z zapaloną choinką idzie nocą w stronę brytyjskich okopów
Pierwsza strona Illustrated London News z 9 stycznia 1915 roku z rysunkiem Frederica Villiersa. Podpis mówił o świetle pokoju w okopach w Wigilię: niemiecki żołnierz zbliża się do brytyjskich linii z małą choinką. Domena publiczna

Boże Narodzenie na ziemi niczyjej

O świcie małe grupki wyszły z okopów i ruszyły ku sobie. Ściskali dłonie, wymieniali tytoń, jedzenie, alkohol, guziki i czapki, pokazywali zdjęcia rodzin. Wielu wykorzystało ciszę, by zrobić to, czego od tygodni nie mogli: zebrać ciała towarzyszy z ziemi niczyjej3, pochować je i odprawić nabożeństwa, czasem ramię w ramię z wrogiem.

Najchętniej pierwszy krok robiły pułki saskie. Barierą bywał język, ale wielu Niemców pracowało przed wojną w Wielkiej Brytanii. Kapitan Clifton Stockwell z Royal Welch Fusiliers zanotował, że Sas z okopu naprzeciwko mówił świetnie po angielsku i twierdził, że był kiedyś starszym kelnerem londyńskiego hotelu Great Central2.

Strzelec William Eve zapisał w pamiętniku, że w Boże Narodzenie wszyscy spacerowali i rozmawiali z Niemcami, „wymieniali pamiątki, grali w piłkę3 i przez cały dzień i noc nie padł ani jeden strzał”. Jego pamiętnik przechowuje dziś National Army Museum w Londynie.

Gdzie do niego doszło i na jaką skalę

Rozejm nigdy nie objął całego frontu. Na niektórych odcinkach walczono przez całe święta, a gdzie indziej żołnierze bratali się przy odgłosie dział strzelających nieopodal. Najdokładniejszy szacunek historyka Malcolma Browna mówi, że rozejm objął co najmniej dwie trzecie linii trzymanej przez Brytyjczyków4. Często podaje się liczbę około 100 000 uczestników, ale nikt ich nie liczył i szacunki się różnią.

Większość relacji dotyczy Brytyjczyków i Niemców. Francuzi znacznie niechętniej bratali się z wrogiem, który okupował mniej więcej jedną trzecią ich kraju. Mimo to drobniejsze rozejmy odnotowano na niektórych odcinkach francuskich, a na froncie nad Yserą belgijscy żołnierze uzgodnili zawieszenie broni, żeby wysłać listy5 do rodzin w okupowanej Belgii.

Mapa wojskowa północnej Francji i Belgii z czerwoną i niebieską linią frontu od wybrzeża do granicy szwajcarskiej
Front zachodni jesienią 1914 roku, mapa z atlasu Akademii Wojskowej USA. Po bitwie nad Marną i pierwszej bitwie pod Ypres linia frontu biegła od wybrzeża kanału La Manche do Szwajcarii, a rozejm był najszerszy na brytyjskim odcinku we Flandrii. Domena publiczna

Czy naprawdę rozegrano mecz?

Piłka nożna pojawiła się w tej historii od razu. 1 stycznia 1915 roku „The Times” wydrukował list lekarza z Rifle Brigade, który donosił o meczu rozegranym przed okopem między Brytyjczykami a Niemcami. Oficjalna historia brygady temu zaprzeczała.

Najbardziej szczegółową relację zostawił porucznik Johannes Niemann z saskiego 133 pułku, przepytany dziesiątki lat później. Pamiętał szkockiego żołnierza, który skądś wyciągnął piłkę, czapki zamiast słupków, grę na zamarzniętej ziemi przez mniej więcej godzinę bez sędziego, aż dowódca kazał ją przerwać. Historia pułku podaje wynik 3:2 dla Niemców2. Późniejsze wersje zapożyczyły szczegóły z opowiadania Roberta Gravesa z 1962 roku, które było fikcją.

Inne gry z udziałem obu stron odnotowano pod Ypres, na odcinku Argyll and Sutherland Highlanders i na froncie Lancashire Fusiliers, a gdzie indziej próby spełzły na niczym z powodu twardej ziemi albo oficerów. Ernie Williams z Cheshire, wspominając noworoczną kopankę z Niemcami, szacował, że grało może paręset osób, a o samej grze mówił, że nie było sędziego ani wyniku2. Uczciwy wniosek brzmi: w piłkę grano, najczęściej w obrębie jednej armii, a w co najmniej trzech lub czterech miejscach między stronami, ale były to chaotyczne kopanki, a nie prawdziwy mecz.

Jak zareagowali dowódcy

Wyżsi oficerowie byli przeciw. Generał Sir Horace Smith-Dorrien, dowódca brytyjskiego II Korpusu, wydał rozkazy zakazujące przyjaznych kontaktów z nieprzyjacielem. Po stronie niemieckiej rozkaz z 29 grudnia 1914 roku ostrzegał5, że każde zbliżenie do wroga będzie karane jako zdrada.

Nie każdy oficer był twardogłowy i nie każdy twardogłowy był wysokiej rangi. Porucznik C. E. M. Richards z East Lancashire Regiment, który z ulgą powitał powrót snajperów, wpadł we wściekłość, gdy sztab batalionu kazał mu przygotować boisko i wyzwać Niemców na mecz 1 stycznia. Nic nie zrobił i zniszczył depeszę, czego później żałował jako utraconej pamiątki.

W większości miejsc rozejm skończył się w drugi dzień świąt, czasem z kurtuazją: strzały w powietrze, ukłon nad przedpiersiem. Na kilku spokojnych odcinkach trwał do Nowego Roku.

Czarno-biały portret wąsatego brytyjskiego generała w mundurze
Generał Sir Horace Smith-Dorrien, dowódca brytyjskiego II Korpusu, który wydał rozkazy zakazujące przyjaznych kontaktów z wrogiem. Portret ze studia Harris and Ewing z lat 1913 do 1917. Domena publiczna

Dlaczego nigdy nie powtórzył się na taką skalę

W grudniu 1915 roku dowództwa dopilnowały, by nic się nie powtórzyło. Jednostki miały prowadzić wypady i trzymać linię wroga pod ogniem, a artyleria ostrzeliwała front przez całe Boże Narodzenie1. Mimo to doszło do nielicznych krótkich rozejmów. Walijski pisarz Llewelyn Wyn Griffith opisał poranny wybieg żołnierzy obu stron po pamiątki, zanim oficerowie zawołali ich z powrotem.

Zmienili się też sami żołnierze. Rok, który przyniósł gaz pod Ypres i rzeź pod Gallipoli, uczynił wojnę znacznie bardziej zaciekłą, a po bitwach 1916 roku rzadko komu było w głowie bratanie się. Gdy oficer Scots Guards, Sir Iain Colquhoun, zezwolił w święta 1915 roku na krótki rozejm dla pochowania zabitych, stanął przed sądem wojennym, choć Douglas Haig uchylił mu karę.

Pomniki rozejmu

Drewniany krzyż postawiony w 1999 roku w Saint-Yvon koło Ploegsteert w Belgii oznaczył jedno z miejsc rozejmu. 11 listopada 2008 roku odsłonięto pomnik we Frelinghien5 we Francji, a żołnierze Royal Welch Fusiliers zagrali tam z niemieckim batalionem w miejscu, gdzie w 1914 roku spotkali się ich poprzednicy.

Na stulecie, w grudniu 2014 roku, UEFA odsłoniła pomnik w Ploegsteert, a książę William pomnik Football Remembers w National Memorial Arboretum w hrabstwie Staffordshire.

Pomnik na belgijskim polu w kształcie dużej łuski pocisku artyleryjskiego z piłką na szczycie
Pomnik rozejmu bożonarodzeniowego UEFA w Ploegsteert w Belgii, odsłonięty w grudniu 2014 roku na stulecie: łuska pocisku zwieńczona piłką. Zdjęcie z 2025 roku. Pierre André Leclercq, CC BY 4.0

Dlaczego ten rozejm wciąż jest ważny

Kusi, by widzieć w rozejmie bunt przeciw wojnie. Historyczka Terri Blom Crocker przekonuje, że większość uczestników widziała to inaczej: uścisnęli sobie dłonie w Boże Narodzenie i nazajutrz wrócili do walki, wciąż wierząc w swoją sprawę6. Właśnie to czyni go niezwykłym. To nie byli pacyfiści. To byli żołnierze, którzy na jeden dzień zobaczyli w ludziach naprzeciwko ludzi.

Najczęstsze pytania

Co wydarzyło się podczas rozejmu bożonarodzeniowego w 1914 roku?

W okolicach Bożego Narodzenia 1914 roku na części frontu zachodniego brytyjscy i niemieccy żołnierze bez rozkazu przestali walczyć. Śpiewali kolędy, spotykali się na ziemi niczyjej, wymieniali jedzenie, tytoń i pamiątki, grzebali poległych, a w kilku miejscach kopali piłkę.

Czy podczas rozejmu naprawdę rozegrano mecz piłki nożnej?

W piłkę grano, ale nie był to formalny mecz. Listy i pamiętniki opisują improwizowane kopanki, w co najmniej trzech lub czterech miejscach między Brytyjczykami a Niemcami. Niemiecka historia pułku podaje zwycięstwo 3:2, lecz żadnego zorganizowanego meczu z wiarygodnym wynikiem nie potwierdzono.

Gdzie doszło do rozejmu bożonarodzeniowego?

Głównie w brytyjskim sektorze frontu zachodniego we Flandrii i północnej Francji, w okolicach Ypres, Ploegsteert i Frelinghien. Mniejsze rozejmy zdarzyły się też na niektórych odcinkach francuskich i na froncie belgijskim nad Yserą.

Ilu żołnierzy wzięło udział w rozejmie?

Nikt tego nie policzył. Często podaje się około 100 000, a historyk Malcolm Brown oszacował, że rozejm objął co najmniej dwie trzecie linii brytyjskiej, ale szacunki się różnią.

Dlaczego w 1915 roku nie było rozejmu bożonarodzeniowego?

Zakazały go dowództwa. W grudniu 1915 roku jednostki miały w święta prowadzić wypady i ostrzał, a wojna stała się bardziej zaciekła. Mimo to zdarzyło się kilka drobnych, krótkich rozejmów.

Jak generałowie zareagowali na rozejm?

Z dezaprobatą. Generał Smith-Dorrien zakazał przyjaznych kontaktów z wrogiem, a niemiecki rozkaz z 29 grudnia 1914 roku groził traktowaniem każdego zbliżenia do nieprzyjaciela jako zdrady.

Źródła i przypisy

Numery w tekście odsyłają do poniższych prac.

  1. Stanley Weintraub, Silent Night: The Story of the World War I Christmas Truce (Free Press, 2001). ↩ a b
  2. Smithsonian Magazine (Mike Dash), „The Story of the WWI Christmas Truce” ↩ a b c d
  3. National Army Museum, „The Christmas Truce” ↩ a b
  4. Malcolm Brown, Shirley Seaton, Christmas Truce (Leo Cooper in association with Secker & Warburg, 1984). ↩
  5. Wikipedia, „Christmas truce” ↩ a b c
  6. Terri Blom Crocker, The Christmas Truce: Myth, Memory, and the First World War (University Press of Kentucky, 2015). ↩

Przeżyj bitwy

Echoes of Battle ożywia 40 największych bitew w historii, scena po scenie, z trybem taktycznym w czasie rzeczywistym w budowie. Zapisz się, by być pierwszym przy premierze.

Albo wesprzyj aplikację na Ko-fi ›