15 czerwca 1864 roku, po wycofaniu armii spod Cold Harbor i przeprawie przez rzekę James, Ulysses S. Grant rzucił XVIII Korpus Unii generała majora Williama F. „Baldy'ego” Smitha na Petersburg, węzeł kolejowy zaopatrujący Richmond. Wschodnich umocnień miasta, linii Dimmocka, broniło tylko około 2200 konfederatów. Atakując o siódmej wieczorem, żołnierze Smitha, wśród nich dywizja Kolorowych Oddziałów Stanów Zjednoczonych, w dwie godziny zdobyli długi odcinek linii. Potem Smith zatrzymał się na noc, nadeszły posiłki konfederackie, a kampania zmieniła się w oblężenie.
Grant zwraca się ku Petersburgowi
Po krwawej porażce pod Cold Harbor Grant zrezygnował z frontalnych ataków na okopaną armię Roberta E. Lee i zwrócił się ku Petersburgowi, węzłowi komunikacyjnemu na południe od Richmond, którego zdobycie odcięłoby stolicę Konfederacji. Jego armia przeprawiła się przez James łodziami i po moście pontonowym, a Lee początkowo nie wiedział, dokąd zmierza. Lee trzymał większość wojsk pod Richmond, zostawiając generałowi P. G. T. Beauregardowi niewielkie siły do obsadzenia pierścienia ziemnych umocnień Petersburga, linii Dimmocka.1
American Battlefield Trust opisuje te umocnienia jako otaczające miasto z trzech stron na długości prawie dziesięciu mil; 15 czerwca zbieranina zaledwie 2200 żołnierzy broniła odcinka wschodniego, od Baterii 1 nad rzeką Appomattox do Baterii 16 niemal trzy mile na południe. XVIII Korpus Smitha, liczący według National Park Service 14 000 ludzi, przekroczył Appomattox od strony City Point i ruszył na zachód.2
Długie czekanie i wieczorny atak
Dzień zaczął się od walki pod Baylor's Farm, gdzie kawaleria Unii i dywizja Kolorowych Oddziałów Stanów Zjednoczonych generała brygady Edwarda Hinksa natknęły się na kawalerię konfederacką; według służby parków narodowych 4. pułk USCT stracił około 120 zabitych i rannych, a pułki 5. i 22. zdobyły konfederackie działo. Wczesnym popołudniem korpus Smitha stanął przed linią Dimmocka. Pod wrażeniem umocnień i w oczekiwaniu na lada chwilę spodziewany II Korpus Winfielda Scotta Hancocka Smith przez wiele godzin prowadził rozpoznanie i odłożył szturm do 19.00.3
Gdy wreszcie ruszył, atak poszedł szybko. Żołnierze Unii wykorzystali jar, by wyjść na tyły Baterii 5, a jej obrońcy z 26. pułku z Wirginii się poddali; wkrótce padły Baterie od 3 do 8. Służba parków narodowych przypisuje czarnoskórym pułkom Hinksa dużą część sukcesu: 1. pułk USCT pomógł zdobyć Baterię 6, 22. pułk szturmem wziął Baterie 7 i 8, aż zabrakło mu amunicji, a 4. pułk i część 1. dotarły do Baterii 9 i 10, porzuconych przez konfederatów. W ciągu około dwóch godzin Unia otworzyła w linii Dimmocka wyłom szeroki na mniej więcej dwie mile.4
Stracona okazja
Walki ucichły około 21.00. Korpus Hancocka już nadszedł, ale Smith postanowił czekać do świtu, a American Battlefield Trust stwierdza, że tym samym odrzucił szansę zdobycia Petersburga tej nocy. Po latach Smith tłumaczył, cytowany przez służbę parków narodowych, że nie znał terenu przed sobą, jego biali żołnierze byli wyczerpani, a czarnoskórzy, upojeni sukcesem, ledwie dawali się utrzymać w porządku.5
Beauregard od kilku dni słał do Lee depesze z prośbą o pomoc, a gdy Lee przekonał się o prawdziwym celu Granta, szybko wysłał posiłki do Petersburga. Źle skoordynowane ataki Unii 16, 17 i 18 czerwca zawiodły, a w nocy z 17 na 18 czerwca konfederaci cofnęli się na nową linię o około pół mili bliżej miasta. Armie przeszły do wojny okopowej. Jak zauważa Trust, minęło 291 dni, zanim flaga Unii znów zawisła nad Petersburgiem. Całe oblężenie opisujemy w artykule Oblężenie Petersburga 1864 do 1865: okopy, Krater i upadek Richmond.6






