16 lutego 1945 roku amerykańscy spadochroniarze wylądowali na Corregidorze, wyspie-twierdzy u wejścia do Zatoki Manilskiej na Filipinach, a batalion piechoty zszedł na brzeg u jej stóp. Wyspa padła w maju 1942 roku i dla Amerykanów jej odzyskanie miało ogromne znaczenie symboliczne. Desant na ciasne wzgórza zwane Topside zaskoczył obrońców, ale japońska załoga okazała się wielokrotnie liczniejsza, niż zakładali planiści. Przez dziesięć dni walczono w ruinach, wąwozach i tunelach, zanim 26 lutego ustał zorganizowany opór.
Powrót na „Skałę”
Corregidor, nazywany „Skałą”, był w 1942 roku ostatnim amerykańskim bastionem na Filipinach. Jego załoga skapitulowała 6 maja 1942 roku, cztery tygodnie po upadku Bataanu, o czym piszemy w artykule o bitwie o Corregidor w 1942 roku. Walki o samą Manilę w lutym 1945 roku opisujemy w artykule o bitwie o Manilę. Dopóki Japończycy trzymali Corregidor, mogli nękać alianckie statki w Zatoce Manilskiej, więc Amerykanie musieli go zdobyć, by opanować zatokę.1
Zaplanowano uderzenie łączone. 503. Pułkowy Zespół Bojowy Spadochroniarzy pod dowództwem George'a M. Jonesa miał zeskoczyć na Topside, wysoką zachodnią część wyspy, a wzmocniony 3. batalion 34. Pułku Piechoty miał wylądować z łodzi na Bottomside, niskim przewężeniu pośrodku. Jedynym otwartym terenem na Topside były niewielki plac apelowy i pole golfowe wśród zrujnowanych koszar, a planiści liczyli, że Japończycy nie spodziewają się tam desantu spadochronowego. Według oficjalnej historii armii amerykańskiej wywiad oceniał załogę na zaledwie 850 ludzi.2
Skok na Topside
Po tygodniach nalotów i ostrzału z okrętów samoloty C-47 z 317. Grupy Transportowej nadleciały nad wyspę rankiem 16 lutego. Pierwszy spadochroniarz dotknął ziemi o 8.33, trzy minuty po czasie. Wiatr był silniejszy, niż zakładano, i wielu żołnierzy zniosło poza strefy zrzutu, na ruiny, drzewa i urwiska; inni ledwie dotarli do wąskich plaż u stóp urwisk. Druga fala skoczyła wczesnym popołudniem.3
Desant morski wylądował później tego ranka. Miny trafiały pojazdy na plaży, a japońskie działa ostrzeliwały kolejne fale, ale kompanie 34. Pułku szybko opanowały szczyt wzgórza Malinta. Obrońcy przygotowali się na lądowanie od strony morza, a nie z powietrza, i podwójne uderzenie wytrąciło ich z równowagi. Według oficjalnej historii japoński dowódca, komandor Akira Itagaki, zginął tego ranka przy punkcie obserwacyjnym.4
Walka o tunele
Załoga była znacznie liczniejsza, niż sądzono: oficjalna historia liczy ponad 5000 ludzi, z czego wszyscy poza 500 należeli do marynarki. W nocy z 18 na 19 lutego kilkuset Japończyków ruszyło do szarży na pozycje spadochroniarzy w rejonie Wheeler Point i zostało odpartych z ciężkimi stratami.5
Większość walk polegała na żmudnym oczyszczaniu jaskiń, bunkrów i tuneli. W nocy 21 lutego wzgórzem Malinta wstrząsnął potężny wybuch amunicji składowanej w tunelach, a Japończycy zaatakowali pod jego osłoną. 26 lutego obrońcy wysadzili podziemny arsenał przy Monkey Point, zadając ciężkie straty obu stronom, i tego dnia zorganizowany opór się zakończył.6
Straty i powrót MacArthura
Oficjalna historia podaje, że do 2 marca Amerykanie stracili ponad 1000 zabitych, rannych, poszkodowanych przy skoku i zaginionych, i wylicza około 4500 policzonych zabitych Japończyków oraz 20 jeńców. Szacowano, że kolejnych 200 Japończyków zginęło, próbując uciec wpław, a co najmniej 500 mogło zostać zamkniętych w jaskiniach i tunelach.7
2 marca 1945 roku generał Douglas MacArthur wrócił na Corregidor, prawie trzy lata po tym, jak musiał go opuścić, i patrzył, jak nad wyspą znów wciągnięto amerykańską flagę. Jego drogę powrotną na Filipiny opisujemy w portrecie Douglasa MacArthura.8






