18 kwietnia 1942 roku szesnaście bombowców B-25 lotnictwa armii amerykańskiej pod dowództwem podpułkownika Jamesa H. Doolittle'a wystartowało z lotniskowca USS Hornet i zbombardowało Tokio oraz inne miasta na japońskich wyspach macierzystych. Był to pierwszy amerykański nalot na Japonię. Bomby wyrządziły niewielkie szkody, ale rajd podniósł morale Amerykanów i popchnął japońską flotę ku atakowi na Midway. Piętnaście bombowców spadło w Chinach, a japońska armia okrutnie zemściła się na Chińczykach, którzy pomagali załogom.
Bombowce na pokładzie lotniskowca
Plan powstał w styczniu 1942 roku, kilka tygodni po Pearl Harbor. Rajd miał uderzyć w japoński przemysł i zmusić Japonię do zatrzymania części sił w kraju, a przy okazji podnieść ducha Amerykanów i sojuszników. Bombowce armii miał podwieźć na odległość ataku lotniskowiec marynarki. Za jedyny odpowiedni typ uznano B-25 Mitchell, a próby wykazały, że B-25 może wystartować z lotniskowca, ale nie może na nim wylądować, więc po ataku załogi miały lecieć na lotniska w Chinach. Związek Radziecki, który nie był w stanie wojny z Japonią, nie zgodził się na lądowanie we Władywostoku.1
Załogi pochodziły z 17. Grupy Bombowej i szkoliły się na lotnisku Eglin na Florydzie. 1 kwietnia 1942 roku w Alamedzie w Kalifornii załadowano na Horneta szesnaście przerobionych B-25, a lotniskowiec wypłynął na spotkanie z zespołem wiceadmirała Williama F. Halseya i lotniskowcem Enterprise.2
Start przed czasem
Rankiem 18 kwietnia, zanim zespół dotarł do planowanego punktu startu, wykrył go japoński kuter dozorowy, który nadał ostrzeżenie przez radio. Halsey nie chciał ryzykować dwóch lotniskowców bliżej Japonii i kazał natychmiast wypuścić bombowce. Odległość źródła podają różnie: Naval History and Heritage Command pisze o około 650 milach od Japonii, a Britannica o ponad 820 milach od Tokio. W ciągu mniej więcej godziny wszystkie szesnaście bombowców było w powietrzu.3
Bombowce nadleciały nisko i zaatakowały cele w Tokio, Jokohamie, Jokosuce, Nagoi i Kobe, a według Britanniki także w Osace. Japońska obrona była słaba i żaden bombowiec nie został strącony nad Japonią. Naval History and Heritage Command dodaje, że jedna z bomb uszkodziła przebudowywany w Jokosuce lotniskowiec Ryuho i opóźniła jego ukończenie.4
Los załóg
Z powodu wcześniejszego startu żaden bombowiec nie miał dość paliwa, by dolecieć na bezpieczne lotnisko. Piętnaście rozbiło się lub zostało porzuconych nad Chinami w nocy i przy złej pogodzie, a jeden wylądował pod Władywostokiem, gdzie Rosjanie internowali załogę. Większość z 80 lotników dotarła w bezpieczne miejsce dzięki pomocy chińskich żołnierzy i cywilów. Trzech zginęło przy skokach ze spadochronem i przymusowych lądowaniach, a dwie załogi wpadły w ręce Japończyków. Trzech jeńców stracono w październiku 1942 roku, a czwarty zmarł w niewoli.5
Według Britanniki Doolittle'a awansowano na generała brygady i odznaczono Medalem Honoru.6
Midway i odwet w Chinach
Rajd wyrządził niewielkie szkody, ale wstrząsnął japońskim dowództwem. Według Naval History and Heritage Command rozwiał wątpliwości Sztabu Generalnego Marynarki co do planu admirała Yamamoto, by zaatakować Midway, a według Britanniki skłonił Japonię do poszerzenia obwodu obronnego, co skończyło się klęską w bitwie o Midway w czerwcu 1942 roku. O tej bitwie piszemy w artykule o Midway.7
W Chinach japońska armia rozpoczęła kampanię Zhejiang-Jiangxi, by zniszczyć lotniska i ukarać tych, którzy pomagali Amerykanom. Liczba ofiar jest niepewna. Britannica przytacza szacunek około 250 000 zabitych cywilów w ciągu trzech miesięcy. The China Project, pisząc o dziedzictwie rajdu, podaje tę samą liczbę około 250 000 zabitych Chińczyków i dodaje, że w ofensywie wzięło udział około 180 000 japońskich żołnierzy. Dokładnych danych nie ma. Pełną historię rajdu opowiadamy w artykule o rajdzie Doolittle'a.8
Także tego dnia
- 1945: Bitwa o Zagłębie Ruhry. W Zagłębiu Ruhry wojska amerykańskie okrążyły niemiecką Grupę Armii B pod koniec II wojny światowej w Europie.






