8 czerwca 1794 roku, w czasie insurekcji kościuszkowskiej, powstańczy korpus generała Józefa Zajączka, złożony z wojska regularnego i chłopskich kosynierów, stoczył pod Chełmem bój z rosyjskim korpusem generała Ottona Wilhelma Derfeldena. Po silnym ostrzale Rosjanie rozbili polskie lewe skrzydło, kosynierzy pierzchli po śmierci dowódcy artylerii Michała Chomentowskiego, a Zajączek cofnął się ku Wiśle. Porażka, dwa dni po przegranej samego Kościuszki pod Szczekocinami, pogłębiła kryzys powstania.
Straż nad Bugiem
Wiosną 1794 roku powstanie Tadeusza Kościuszki stało wobec armii rosyjskich z kilku stron. Według historyka Tadeusza Korzona Kościuszko odesłał część wojsk za Wisłę przeciw nadciągającemu z Podola korpusowi rosyjskiemu generała Derfeldena i wysłał tam generała Józefa Zajączka do objęcia naczelnego dowództwa. Korpus Zajączka stał nad Bugiem, osłaniając Lubelszczyznę, a na początku czerwca cofnął się pod Chełm.1
Jego siły obejmowały regimenty wojska regularnego i liczne pospolite ruszenie chłopów, w dużej części uzbrojonych w kosy. Historyk Ryszard Orłowski, badający materialne poparcie powstania na Lubelszczyźnie, odnotowuje, że Zajączek zgromadził pod Chełmem około 6000 chłopów, w tym 610 rekrutów dostarczonych przez Ordynację Zamojską. Liczebność obu armii różni się w opracowaniach bardzo mocno: leksykon <em>Bitwy polskie</em> podaje około 16,3 tysiąca ludzi Zajączka wobec 13 tysięcy Derfeldena, wliczając pospolite ruszenie.2
Bitwa
Jak opisuje to leksykon <em>Bitwy polskie</em>, rosyjskie natarcie na polskie prawe skrzydło generała Kajetana Ożarowskiego zatrzymał ogień artylerii, natomiast polska piechota i kosynierzy nacierający na lewym skrzydle nie zdołali przełamać rosyjskich linii. Rosjanie otworzyli wówczas silny ogień artyleryjski i przypuścili decydujący atak na polskie lewe skrzydło, które zostało rozbite, co zmusiło Zajączka do odwrotu.3
Korzon wyróżnia moment, gdy od kuli działowej padł pułkownik Michał Chomentowski, zdolny oficer, który miał prowadzić kosynierów do boju, ku ich przerażeniu. W jego relacji odznaczył się tylko brygadier Wyszkowski, dzielnym natarciem swej brygady kawalerii na rosyjskie szeregi, a potem osłoną odwrotu. Zarówno Korzon, jak i leksykon piszą o rozproszeniu pospolitego ruszenia: leksykon mówi o około tysiącu kosynierów, którzy poszli w zupełną rozsypkę, a Korzon o ludzie wiejskim, który rozbiegł się z obozu.4
Straty i bunt generałów
<em>Bitwy polskie</em> szacują straty polskie na około 600 zabitych, rannych i zaginionych, nie licząc rozproszonych kosynierów, a rosyjskie na około 300 ludzi. Orłowski odnotowuje, że Komisja Porządkowa ziemi chełmskiej, której pospolite ruszenie skończyło się tą nieudaną batalią, znalazła się wraz z kasą liczącą około 100 tysięcy złotych w Zamościu, leżącym wówczas za kordonem, w zaborze austriackim. Daty podajemy według kalendarza gregoriańskiego, używanego w Polsce; ówczesny kalendarz rosyjski był o jedenaście dni opóźniony.5
Korzon ocenia Zajączka surowo: jego zdaniem generał nie wykazał zdolności ani w naczelnym dowództwie, ani w postępowaniu z Komisją Porządkową i z chłopami. Po klęsce podwładni generałowie wypowiedzieli mu posłuszeństwo i wezwali Wyszkowskiego do objęcia dowództwa; podpisy zebrał generał Haumann, dowódca 10. regimentu. Kościuszko, sam cofający się po Szczekocinach, skręcił na Radom i tam w połowie czerwca rozstrzygnął sprawę: Zajączek zachował dowództwo, Ożarowskiego przeniesiono, a Wyszkowski został dowódcą lewego skrzydła i generałem dyżurnym przy Zajączku. Naczelnikowi powstania poświęciliśmy biografię Tadeusza Kościuszki, a pierwsze zwycięstwo insurekcji opisujemy w artykule o Racławicach.6
Także tego dnia
- 218: Bitwa pod Antiochią. Pod Antiochią wojska cesarza Makrynusa starły się z oddziałami młodego Heliogabala, obwołanego przez żołnierzy cesarzem jako rzekomy syn Karakalli.






