13 listopada 1642 roku, trzy tygodnie po nierozstrzygniętej bitwie pod Edgehill, armia króla Karola I stanęła kilka mil od Londynu, pod Turnham Green koło Chiswick. Naprzeciw stała armia parlamentu hrabiego Essexa, wzmocniona londyńskimi milicjami miejskimi i ochotnikami do około 24 000 ludzi, mniej więcej dwa razy więcej niż miał król. Obie armie przez cały dzień obserwowały się nawzajem, nie licząc potyczek i ostrzału z dział, a o zmierzchu rojaliści się wycofali. Nigdy więcej wojska królewskie nie podeszły tak blisko stolicy.
Złupienie Brentford
Po bitwie pod Edgehill 23 października rojaliści ruszyli przez Banbury, Oksford i Reading na Londyn, który Karol opuścił w styczniu i który zabezpieczył dla siebie parlament. Parlament wysłał komisarzy na rozmowy z królem w Colnbrook, ale rankiem 12 listopada, w gęstej mgle, rojaliści zaatakowali placówkę parlamentu w Brentford.1
Pułki Denzila Hollesa i lorda Brooke'a przez kilka godzin broniły barykad w mieście, zanim pękły. Część ich żołnierzy utonęła, próbując przepłynąć Tamizę, a British Civil Wars Project liczy około pięćdziesięciu zabitych i ponad trzystu wziętych do niewoli żołnierzy parlamentu, zanim rojaliści złupili miasto. Atak w trakcie rokowań był prezentem dla propagandy parlamentu, która już wcześniej przedstawiała królewskiego siostrzeńca, księcia Ruperta, jako grabieżcę zaprawionego w okrutnych wojnach niemieckich.2
Londyn rusza w pole
Londyn odpowiedział natychmiast. Historyk Stephen Porter, dawniej z zespołu Survey of London w English Heritage, opisuje wozy z amunicją jadące przez całą noc, milicje miejskie i oddziały pomocnicze stawiające się pod dowództwem Philipa Skippona oraz londyńczyków, którzy zachęceni w niedzielny ranek przez kaznodziejów wysłali wojsku prawie sto wozów żywności, piwa i wina. O ósmej rano 13 listopada Essex miał około 24 000 ludzi ustawionych na Turnham Green, Acton Green i polach Chiswick. Król miał od 12 000 do 13 000 żołnierzy, mniej więcej tyle samo jazdy, ale znacznie mniej piechoty. Według wyliczeń Portera około 36 000 ludzi na jednym polu czyniło z tego jedno z największych zgromadzeń wojsk w dziejach Wysp Brytyjskich.3
Essex wysłał oddział jazdy i piechoty, w tym pułk Johna Hampdena, w obejście lewego skrzydła rojalistów, na wzgórza koło Acton, skąd mógł przyprzeć królewską armię do Tamizy. Potem, z niejasnych do dziś powodów, go odwołał. Źródła sugerują, że zawodowi żołnierze z jego otoczenia namawiali do ostrożności, a część posłów, którzy przyjechali z Westminsteru, chciała atakować.4
Bitwa, do której nie doszło
Armie stały naprzeciw siebie przez cały dzień, w odległości około pół mili, z potyczkami i nieskuteczną wymianą ognia artyleryjskiego po południu. Relacje parlamentarne mówią, że żołnierze cały dzień śpiewali psalmy. Strat było niewiele. Jeden z raportów parlamentu mówił o ponad 800 zabitych rojalistach, co Porter uznaje za nieprawdopodobne, a inny o nie więcej niż 20 zabitych. Gdy zapadał zmrok, rojaliści wycofali się przez Brentford pod osłoną jazdy Ruperta, a Essex nie zdecydował się na pościg wśród żywopłotów i ogrodzeń.5
Król cofnął się do Reading, a potem do Oksfordu, który do końca wojny był jego stolicą. Porter podsumowuje, że rojaliści nigdy więcej nie podeszli tak blisko Londynu, a Turnham Green wyznaczyło szczyt ich kampanii przeciw stolicy. Daty podajemy według kalendarza juliańskiego, którego Anglia używała do 1752 roku. Bitwę, która otworzyła tę kampanię, opisujemy w artykule o bitwie pod Edgehill.6
Także tego dnia
- 1474: Bitwa pod Héricourt. Szwajcarzy i ich sprzymierzeńcy z Alzacji i Szwabii, oblegający Héricourt, przerwali oblężenie i uderzyli na nadciągającą odsiecz burgundzką w pierwszej bitwie wojny szwajcarsko-burgundzkiej.






