Na 22 października przypadają dwie bitwy z zupełnie różnych wojen. Pod Buxar nad Gangesem w 1764 roku armia Kompanii Wschodnioindyjskiej, licząca około 7000 ludzi, w większości indyjskich sipajów utrzymanych w karności brutalnym pokazem dyscypliny, stanęła naprzeciw znacznie większej armii cesarza Wielkich Mogołów, nawaba Awadhu i obalonego nawaba Bengalu. Jej zwycięstwo, odniesione 22 lub 23 października zależnie od relacji, w ciągu roku przyniosło Kompanii diwani, czyli prawo poboru dochodów Bengalu i Biharu. Pod Filipowem w 1656 roku, w czasie potopu, wojska szwedzko-brandenburskie zaskoczyły dywizję litewską Wincentego Gosiewskiego na podmokłej przeprawie, rozbiły ją kilkoma strzałami armatnimi i uwolniły księcia Bogusława Radziwiłła, wziętego do niewoli dwa tygodnie wcześniej pod Prostkami.
Buxar, 1764: Kompania przeciw cesarzowi
Kompania Wschodnioindyjska zwyciężyła pod Plassey w 1757 roku, lecz w 1764 roku jej panowanie w Bengalu wciąż było zagrożone. Mir Kasim, obalony przez Kompanię nawab Bengalu, sprzymierzył się z nawabem Awadhu Szudżą ud-Daulą i z cesarzem Wielkich Mogołów Szahem Alamem II. Po nieudanej próbie zdobycia Patny ich armia cofnęła się pod Buxar nad Gangesem, na granicy Awadhu i Bengalu, i okopała się: lewe skrzydło osłaniała rzeka, prawe strumień Torah nala, a front szańce.1
Nowy dowódca Kompanii, major Hector Munro, musiał najpierw zaprowadzić porządek we własnej armii. Gdy w 1764 roku zbuntował się batalion sipajów, Munro oddał przywódców pod sąd i kazał ich przywiązać do wylotów luf i rozstrzelać z armat: według jednej relacji dwudziestu, według G. B. Mallesona dwudziestu czterech. Malleson, piszący w latach 80. XIX wieku, odnotowuje, że czterech grenadierów wystąpiło z szeregu i zażądało prawa do śmierci jako pierwsi, bo w boju zajmowali miejsce honorowe. Był to okrutny sposób przywrócenia karności, a kupiona w ten sposób dyscyplina rozstrzygnęła późniejszą bitwę.2
23 października: czworoboki, bagno i zerwany most
Munro wyruszył z Bankipuru pod Patną 9 października i 22 października stanął w polu widzenia obozu sprzymierzonych. Jego armia była nieliczna. Malleson naliczył 857 Europejczyków, 5297 sipajów i 918 jeźdźców indyjskich, razem 7072 ludzi, przeciw około 40 000 sprzymierzonych; Mark Cartwright z World History Encyclopedia podaje około 50 000. Według Cartwrighta francuski dowódca piechoty cesarskiej Jean Baptiste Gentil błagał cesarza o natychmiastowy atak: „teraz, gdy wszyscy są zajęci rozbijaniem namiotów, teraz jest chwila, by uderzyć!”. Rady nie posłuchano.3
Sprzymierzeni wyszli z obozu o świcie. Między armiami leżało bagno; jazda afgańska i inne oddziały konne obeszły je, uderzyła na tyły Brytyjczyków i zagarnęła tabory. Piechota Kompanii, także sipaje, sformowała czworoboki i wytrzymała. Relacje o rozstrzygającym momencie się różnią: Cartwright opisuje kontratak z karnym ogniem muszkietów na lewe skrzydło sprzymierzonych, Malleson natomiast atak na bagnety, który zdobył gaj na prawym skrzydle brytyjskim, i pomyłkową szarżę sprzymierzonych, którą odparto. Według Mallesona Munro podjechał wtedy na czoło swoich ludzi, podziękował im, zdjął kapelusz i wzniósł trzykrotny okrzyk, po czym nakazał ogólne natarcie.4
Armia sprzymierzona poszła w rozsypkę. Ludzie cesarza uciekali przez Torah nala, a strzelcy Kompanii razili brodzących w strumieniu, aż woda zapchała się ciałami. Malleson pisze, że Szudża ud-Dauła przeprawił się ze skarbem i regularnymi oddziałami, a potem kazał zniszczyć za sobą most łyżwowy, zostawiając tylną straż i ciury obozowe; współczesny kronikarz indyjski twierdził, że w nurcie powstał most z ciał długi na trzysta jardów.5
Straty pod Buxar
Malleson podaje 847 zabitych i rannych po stronie Kompanii, w tym 101 Europejczyków, oraz ponad 2000 zabitych sprzymierzonych pozostawionych na polu i 133 zdobyte działa. Cartwright podaje około 850 zabitych, rannych i zaginionych po stronie Kompanii oraz nawet 5000 zabitych sprzymierzonych, zaznaczając, że ostrożniejsi historycy szacują ich na około 2000; liczbę zdobytych dział określa na około 130. Ta strona umieszcza Buxar pod 22 października, dniem przybycia Munro pod Buxar i pierwszym dniem podanego przez Cartwrighta przedziału 22-23 października; Malleson i Sonal Singh datują walkę na 23 października.6
Diwani: kompania handlowa staje się władcą
Po bitwie Mir Kasim uciekł na zachód, Szudża ud-Dauła się poddał, a Szah Alam przeszedł na stronę Brytyjczyków. W sierpniu 1765 roku, na cesarskim durbarze w Allahabadzie, Robert Clive otrzymał ferman z 12 sierpnia, który nadawał Kompanii diwani, czyli prawo poboru dochodów Bengalu, Biharu i Orisy, przedstawione jako „dar”. W zamian, jak pisze Cartwright, cesarz miał otrzymywać 2,6 miliona rupii rocznie. W osobnym traktacie Szudża ud-Dauła zobowiązał się zapłacić Kompanii 50 lakhów, czyli pięć milionów rupii, na koszty wojny, a Szah Alam zachował Korę i Allahabad.7
Nadanie było po części fikcją. Jak zauważa Sonal Singh, Bengal i Bihar od lat 40. XVIII wieku były w praktyce niezależne od Delhi, a Orisę w dużej mierze zajmowali Marathowie; nadanie Orisy było nominalne. Odtąd jednak dochody Bengalu opłacały armie Kompanii i jej dalszą ekspansję. Historycy widzą w diwani pierwszy krok ku brytyjskiemu panowaniu w Indiach, a Cartwright konkluduje, że fundamenty imperium Kompanii położono pod Plassey, a przede wszystkim pod Buxar.8
Filipów, 1656: po zwycięstwie pod Prostkami
W II wojnie północnej, czyli w czasie szwedzkiego najazdu na Rzeczpospolitą zwanego potopem, sojusznikiem Szwecji był elektor brandenburski, zarazem książę pruski. Jesienią 1656 roku, po letnim zwycięstwie szwedzko-brandenburskim pod Warszawą, hetman polny litewski Wincenty Gosiewski wkroczył ze swoją dywizją do Prus Książęcych. Według historyka Sławomira Augusiewicza wyprawa miała być pierwszym etapem przerzucenia wojsk na Żmudź, a dywizja, z około 1000 koroniarzy i około 1000 Tatarów, liczyła prawie 8000 ludzi, znacznie mniej niż 12-15 tysięcy podawane w starszej literaturze polskiej.9
8 października Gosiewski rozbił pod Prostkami siły brandenbursko-szwedzkie liczące nieco ponad 4000 żołnierzy, a do niewoli dostał się książę Bogusław Radziwiłł, litewski magnat walczący po stronie elektora. Potem zwycięstwo zaczęło się rozsypywać. Według jeńców przesłuchanych przez Szwedów Tatarzy poróżnili się z Polakami i Litwinami o cennego jeńca Radziwiłła, którego musieli oddać, i odeszli, choć Augusiewicz wątpi, by to był powód ich odejścia; odeszły też oddziały polskie i część litewskich. Augusiewicz od dawna dowodzi, że tatarski najazd na Prusy, zapamiętany w miejscowej tradycji jako katastrofa, miał bardziej ograniczony zasięg, niż głosi legenda. Diariusz feldmarszałka Gustawa Ottona Stenbocka i tak zapisuje, co jego wojsko widziało w marszu: wieś, w której spalono wielu ludzi, zabitych starych i młodych przy drodze oraz małą dziewczynkę siedzącą przy ognisku, której rodziców uprowadzili Tatarzy; Stenbock kazał ją zabrać, a zaopiekowała się nią praczka.10
Mieruniszki, 22 października: dwa strzały sygnałowe
Stenbock zebrał Szwedów oraz Brandenburczyków, którzy uszli spod Prostek pod wodzą hrabiego Jerzego Fryderyka Waldecka, i ruszył za Gosiewskim. Dalszy ciąg opowiada szwedzka relacja z bitwy, przechowywana w Riksarkivet w Sztokholmie i ogłoszona przez Augusiewicza w 2018 roku. Stenbock zostawił tabor i z większością jazdy oraz częścią piechoty przeszedł przez las głębokimi, wąskimi drogami. Jego straż przednia pod dowództwem brandenburskiego pułkownika Joachima Ernsta von Görtzkego zaskoczyła litewskich furażerów we wsi Mieruniszki, ćwierć mili niemieckiej (około 2 km) od Filipowa, gdzie przez drogę biegła zła przeprawa, wielkie bagno i liche mosty.11
Jeźdźcy Görtzkego przeprawili się najszybciej, jak mogli. Stenbock sprowadził sześć małych dział polowych, dwa ustawił na wzgórzu, a za płotami wsi rozstawił dragonów. Gdy Litwini ruszyli na straż przednią, oba działa oddały dwa strzały sygnałowe i szeregi litewskie się zachwiały. Kiedy szwedzkie lewe skrzydło przeszło przeprawę, kilka kolejnych strzałów wprawiło Litwinów w zamieszanie i rzucili się do ucieczki, zanim prawe skrzydło pod wodzą palatyna Sulzbacha zdołało w ogóle przejść przez las. Szwedzka relacja mówi o około 500 zabitych Litwinach, może więcej, i odnotowuje zdobyte chorągwie oraz dwie pary kotłów. Andrzej Rachuba wylicza dwóch straconych rotmistrzów litewskich: zabitego S. Korotkiewicza i wziętego do niewoli Konstantego Wacława Pokłońskiego. Walka zaczęła się po południu, a pościg przerwały noc i zmęczenie koni.12
Bogusław Radziwiłł, przetrzymywany w obozie litewskim od Prostek, odzyskał wolność w zamieszaniu i jeszcze tej samej nocy dotarł do kwatery Stenbocka. Nazajutrz spod Sejn Gosiewski pisał do szlachty podlaskiej, że „za nieprzybyciem ordy, z którejeśmy się spodziewali posiłków, tudzież za rozjachaniem się towarzystwa z pruskim łupem do domów” garstka pozostałych w obozie ludzi nie zdołała odeprzeć nieprzyjaciela i trzeba było „w różne różnym uskoczyć strony, nie z tak wielką jednak w ludziach szkodą, jak ipsa fama augere zwykła”.13
Znaczenie Filipowa i gra liczbami
Rachuba, streszczając ustalenia Augusiewicza, ocenia Filipów jako porażkę litewską bez znaczenia operacyjnego, ważną raczej dla prestiżu i propagandy. Według tego samego streszczenia Gosiewski na początku listopada próbował odzyskać inicjatywę, bez skutku, i przyjął krótki rozejm, korzystniejszy dla elektora. Miedzioryt Erika Dahlbergha, opublikowany w dziele Samuela Pufendorfa o Karolu X Gustawie, datuje bitwę na 12 października według kalendarza juliańskiego, którym posługiwali się Szwedzi, a jego tytuł chełpi się dziesięcioma tysiącami pobitych i rozproszonych Litwinów. Sama szwedzka relacja, opierając się na zeznaniach jeńców, ocenia siły Gosiewskiego na 7000, a Rachuba nazywa dołączony do niej szwedzki spis 118 chorągwi litewskich i polskich dużą przesadą, która może dotyczyć raczej Prostek niż Filipowa.14
Kariera Gosiewskiego skończyła się źle. Wzięty do niewoli moskiewskiej pod Werkami w 1658 roku i zwolniony dopiero w kwietniu 1662 roku, został zamordowany przez skonfederowanych żołnierzy litewskich 29 listopada 1662 roku. O innym dowódcy z czasów potopu przeczytasz w naszym artykule o Stefanie Czarnieckim.15
Także 22 października
W 1777 roku pod Red Bank nad Delaware około 1200 Hesów pod dowództwem pułkownika Carla von Donopa szturmowało Fort Mercer, broniony przez około 500-600 Amerykanów pułkownika Christophera Greene'a. Szturm się nie powiódł, Hesowie stracili ponad 500 ludzi, a Donop został śmiertelnie ranny. Forty nad rzeką miały odciąć brytyjskim okrętom drogę z zaopatrzeniem do Filadelfii, zajętej przez Brytyjczyków we wrześniu; o tej kampanii przeczytasz w naszym artykule o bitwie pod Germantown.16
Także tego dnia
- 1656: Bitwa pod Filipowem. Pod Filipowem dywizja hetmana polnego litewskiego Wincentego Gosiewskiego stoczyła bitwę z korpusem szwedzko-brandenburskim Gustawa Ottona Stenbocka i księcia Waldeck w czasie potopu szwedzkiego.






