26 listopada 1812 roku pierwsze oddziały francuskie przeszły przez Berezynę pod Studzianką, na terenie dzisiejszej Białorusi, po moście na kozłach zbudowanym przez stojących w lodowatej wodzie pontonierów generała Jeana-Baptiste’a Eblégo. Gdy zaciskały się wokół nich trzy armie rosyjskie, resztki Wielkiej Armii Napoleona przeprawiały się przez trzy kolejne dni po dwóch mostach, walcząc na obu brzegach. Napoleon wyrwał się z pułapki, ale straty były straszliwe, a gdy 29 listopada spalono mosty, po drugiej stronie zostały tysiące maruderów.
Pułapka nad Berezyną
Wielka Armia opuściła Moskwę 19 października 1812 roku i miesiąc później dotarła nad Berezynę. Tymczasem armia admirała Cziczagowa nadeszła z południa i zajęła francuski magazyn w Mińsku, generał Wittgenstein nacierał z północy, a główna armia marszałka Kutuzowa szła z tyłu. Jedyna droga na zachód przechodziła przez rzekę w Borysowie. 21 listopada Cziczagow wyparł z miasta polskie oddziały generała Jana Henryka Dąbrowskiego i choć dwa dni później marszałek Oudinot je odbił, Rosjanie zdążyli spalić most. Niespodziewana odwilż skruszyła lód i rzeka stała się prawdziwą przeszkodą.1
Bród powyżej miasta, pod Studzianką w pobliżu wsi Brili, znalazła z pomocą miejscowego chłopa jazda generała Corbineau. 25 listopada Napoleon przeprowadził działania pozorujące na południu, a Cziczagow, zmylony według historyka Johna Rickarda także listami Kutuzowa, odciągnął tam główne siły. Park pontonowy przepadł, gdy Napoleon kazał zmniejszyć tabory, ale Eblé ocalił kilka wozów z narzędziami i sprzętem; jego ludzie przez całą noc rozbierali chałupy Studzianki na budulec.2
W lodowatej rzece
Około ósmej rano 26 listopada jazda Corbineau przeszła bród i przegnała nielicznych Rosjan z drugiego brzegu, a pontonierzy weszli do wody. Most dla piechoty, długi na około 100 metrów, był gotowy o pierwszej po południu; pierwszy przeszedł korpus Oudinota, a za nim dywizja Dąbrowskiego. Drugi most, dla dział i wozów, powstał później i wielokrotnie się załamywał. Rickard podaje, że z 400 saperów i budowniczych mostów Eblégo kampanię przeżyło tylko 40, a sam generał zmarł z wyczerpania kilka tygodni później. Fondation Napoléon przypisuje ocalenie armii właśnie poświęceniu pontonierów.3
Główna część armii przeszła 27 i 28 listopada. 28 listopada Cziczagow uderzył na zachodnim brzegu, a Wittgenstein na wschodnim; na zachodnim brzegu Rosjan zatrzymała szarża kirasjerów i polskich ułanów, a na wschodnim tylna straż marszałka Victora utrzymała przeprawę, podczas gdy rosyjskie działa biły w tłum maruderów przy mostach.4
Mosty płoną
Wielu maruderów nie chciało przechodzić nocą, gdy mosty stały puste. Rankiem 29 listopada Eblé podpalił mosty i według Fondation Napoléon na wschodnim brzegu zostało blisko 10 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Straty są niepewne. Fondation Napoléon mówi o 25 tysiącach zabitych żołnierzy i 30 tysiącach cywilów; Rickard szacuje straty wojska na co najmniej 20, a może nawet 30 tysięcy, a cywilów zabitych lub wziętych do niewoli na 10 do 20 tysięcy. Fondation Napoléon mimo to uznaje przeprawę za taktyczne zwycięstwo Napoleona, który wyprowadził armię z potencjalnie śmiertelnej sytuacji, a Rickard nazywa ją jednym z bardziej imponujących osiągnięć cesarza w tej kampanii, zwycięstwem tylko w tym sensie, że zdołał uciec. Po francusku słowo Bérézina oznacza dziś katastrofę.5 › Napoleon Bonaparte
W Rosji obowiązywał kalendarz juliański, opóźniony o dwanaście dni, dlatego rosyjskie relacje datują przeprawę na 14 do 17 listopada. 5 grudnia Napoleon opuścił armię i wyjechał do Paryża.6






