O świcie 6 sierpnia 1915 roku Niemcy oblegający rosyjską twierdzę Osowiec na bagnach nad Biebrzą wypuścili chmury chloru na jej wysunięte pozycje i posłali do natarcia piechotę. Obrońcy nie mieli niemal żadnej ochrony i ponieśli ciężkie straty, ale ocalali żołnierze 226. Ziemlańskiego Pułku Piechoty wraz z odwodami twierdzy uderzyli na bagnety i odrzucili Niemców. Epizod przeszedł do historii jako atak umarłych. Osowca nigdy nie zdobyto szturmem; Rosjanie opuścili go pod koniec miesiąca w czasie wielkiego odwrotu.
Twierdza wśród bagien
Osowiec Rosja budowała od lat 80. XIX wieku na podmokłym terenie nad Biebrzą, by zamknąć jedną z nielicznych przepraw między Prusami Wschodnimi a głębią imperium. Marek Gajewski, kustosz Muzeum Wojska w Białymstoku, mówił PAP, że twierdza broniła się od pierwszych dni sierpnia 1914 do sierpnia 1915 roku i przetrwała zarówno ciężki ostrzał artyleryjski, jak i atak gazowy. Sylwester Tkaczenko w pracy porównującej oblężenia Przemyśla i Osowca, napisanej na Uniwersytecie Karazina w Charkowie, uznaje sierpniowe natarcie za trzeci niemiecki szturm na twierdzę, podobnie jak The Moscow Times.1
Chmura gazu
Atak ruszył wczesnym rankiem 6 sierpnia. Gajewski mówił o 3000 butli z chlorem; Tkaczenko, opierając się na pracach rosyjskich, pisze, że Niemcy czekali trzynaście dni na sprzyjający wiatr, gaz zaczął płynąć o 4.00, a chmura chloru i bromu objęła front szerokości do 10 km. Obrońcy wysuniętej pozycji Sośnia nie mieli masek, tylko szmaty nasączone płynem, i według Tkaczenki w najciężej dotkniętych kompaniach około połowy żołnierzy zginęło niemal od razu. Za gazem ruszyła piechota niemieckiej 11. Dywizji Landwehry.2
Napastnicy też ucierpieli. Według Tkaczenki gaz zalegał w niskim, bagnistym terenie i w zdobytych okopach, spowalniając natarcie, a mniej dotknięta artyleria i karabiny maszynowe twierdzy nie przestawały strzelać.3
Atak umarłych
Gdy niemiecka piechota posuwała się wzdłuż torów w stronę twierdzy, żołnierze 8., 13. i 14. kompanii 226. Ziemlańskiego Pułku Piechoty ruszyli na bagnety. Tkaczenko podaje, że 13. kompanią, z której zostało niewiele ponad 60 ludzi, dowodził podporucznik Władimir Kotlinski, i zaznacza, że znaczną część sił stanowiły odwody mniej dotknięte gazem. The Moscow Times opisuje, jak ciężko poszkodowani obrońcy wyparli Niemców, przekonanych, że nikt nie mógł przeżyć. Do późnego przedpołudnia, jak pisze Tkaczenko, Niemców wyrzucono z zajętych pozycji.4
Straty nie są pewne. Gajewski mówił o ponad 1500 rosyjskich żołnierzach zabitych przez gaz; Tkaczenko powołuje się na studium rosyjskiego Sztabu Generalnego z 1917 roku, według którego w całym szturmie zginęło około 3000 Rosjan, a Niemcy stracili 5000 ludzi. Żadnej z tych liczb nie da się tu potwierdzić niemieckimi danymi, a dramatyczne szczegóły opowieści wiele zawdzięczają późniejszym przekazom.5
Opuszczona, niezdobyta
Kolejnego niemieckiego szturmu już nie było. Front rosyjski cofał się jednak przez Polskę i w drugiej połowie sierpnia Osowiec ewakuowano i wysadzono; Gajewski datuje ewakuację na 22 sierpnia 1915 roku, a Niemcy weszli dopiero potem. Dziś w części dawnej twierdzy stacjonuje jednostka wojskowa.6
Także tego dnia
- 1870: Bitwa pod Spicheren. Na wzgórzach Spicheren na południe od Saarbrücken pruska 1 Armia zaatakowała umocnione pozycje francuskiego II korpusu Frossarda w czasie wojny francusko-pruskiej.






