Rzeczpospolita Obojga Narodów odniosła oszałamiające zwycięstwo pod Kłuszynem w 1610 roku, gdy niewielka armia pod wodzą hetmana Stanisława Żółkiewskiego, z husarią na czele, pokonała znacznie liczniejsze siły rosyjskie i najemne. Zwycięstwo otworzyło drogę na Moskwę i na krótko postawiło polskiego królewicza na drodze do rosyjskiego tronu.
Latem 1610 roku, w głębi rosyjskiej Wielkiej Smuty, mała armia Rzeczypospolitej starła się pod Kłuszynem ze znacznie liczniejszymi siłami rosyjsko-najemnymi. Pod wodzą hetmana Stanisława Żółkiewskiego i z husarią na czele mniej liczni Polacy odnieśli oszałamiające zwycięstwo, które otworzyło drogę na Moskwę i na krótką chwilę postawiło polskiego królewicza na drodze do carskiego tronu.
Rosyjska Wielka Smuta
Rosja pogrążona była w chaosie, jej tron kwestionowany wśród głodu, samozwańców i wojny domowej, w okresie zwanym Wielką Smutą. Polski król Zygmunt III interweniował, oblegając Smoleńsk.1 Wielka armia rosyjska, wzmocniona cudzoziemskimi najemnikami opłaconymi z pomocą szwedzką2, ruszyła na odsiecz oblężonym. By ją przechwycić, hetman Żółkiewski nadciągnął ze znacznie mniejszymi siłami, opartymi na jeździe.
W mniejszości pod Kłuszynem
Pod Kłuszynem przewaga była wyraźnie po stronie wroga, może kilka do jednego, a spora część polskiej piechoty i artylerii jeszcze nie dotarła2. Żółkiewski miał za to husarię, najlepszą ciężką jazdę Europy. Postanowił zaatakować od razu3, zanim przeciwnik zdąży wykorzystać przewagę w liczbie i działach.

Szarża husarii
Husaria szarżowała raz po raz na rosyjskie i najemne szyki, a niektóre chorągwie ponawiały szarżę osiem, a nawet dziesięć razy4 w ciągu kilku godzin. Cudzoziemscy najemnicy, nieopłaceni i niechętni, zachwiali się, a potem przeszli na drugą stronę lub uciekli, i armia rosyjska się rozpadła1. Siły Żółkiewskiego, będąc w mniejszości, rozbiły wojsko wielokrotnie liczniejsze, w jednym z wielkich wyczynów husarii.
Polak ku Kremlowi
Zwycięstwo było decydujące. Bojarzy Moskwy, których armia polowa została zniszczona, zgodzili się przyjąć polskiego królewicza Władysława na cara5, a polski garnizon wkroczył na Kreml3, jako jedna z nielicznych obcych sił, które kiedykolwiek zajęły moskiewską twierdzę, i ostatnia przed Napoleonem w 1812 roku. Ale ambicje i żądania religijne króla Zygmunta zniweczyły układ; okupacja się zaogniła, rosyjskie powstanie wyparło garnizon w 1612 roku1, a szansa przepadła.

