Rzeczpospolita Obojga Narodów odniosła miażdżące zwycięstwo pod Kircholmem koło Rygi w 1605 roku, gdy siły liczące około 3 600 ludzi1, z husarią w trzonie, rozgromiły armię szwedzką około trzykrotnie większą, a szarże husarii złamały jazdę szwedzką w około pół godziny. Stało się ono najsłynniejszym triumfem legendarnej ciężkiej jazdy Rzeczypospolitej.
W deszczowy wrześniowy dzień 1605 roku pod Rygą armia Rzeczypospolitej licząca zaledwie około 3600 ludzi stanęła naprzeciw sił szwedzkich może trzykrotnie liczniejszych. Gdy husaria ruszyła do szarży, jazda szwedzka załamała się w około pół godziny; Szwedzi zostali rozbici i wycięci, a bitwa stała się najsłynniejszym tryumfem legendarnej husarii.
Wojna o Inflanty
Kircholm rozegrano podczas długich zmagań Rzeczypospolitej ze Szwecją o Inflanty2 na wybrzeżu Bałtyku. Armia szwedzka pod wodzą króla Karola IX oblegała Rygę3, gdy litewski hetman Jan Karol Chodkiewicz ruszył jej na odsiecz ze znacznie mniejszymi siłami, w większości jazdą.

Armia husarii
Sercem armii Chodkiewicza była husaria: ciężka jazda, która uderzała w zwartym szyku długimi kopiami sięgającymi dalej niż pika piechoty4 czy broń wrogiej konnicy. Chodkiewicz wywabił pewnych siebie Szwedów z silnej pozycji pozorowanym odwrotem5, wabiąc ich na otwarty teren, gdzie jego jeźdźcy mogli uderzyć.
Szarża i pogrom
Gdy pułapka była gotowa, husaria ruszyła do szarży. W serii miażdżących uderzeń rozbiła szwedzką jazdę, zwinęła piechotę3 i zamieniła bitwę w rzeź. Według większości relacji, po kilku godzinach harców, starcie jazdy rozstrzygnęło się w około pół godziny; odciętą piechotę zniszczono później, a cała bitwa trwała mniej więcej trzy godziny. Straty szwedzkie sięgnęły wielu tysięcy, a straty Rzeczypospolitej były wyjątkowo lekkie, co dało jeden z najbardziej jednostronnych wyników epoki.

Najsłynniejsza szarża husarii
Kircholm zapamiętano jako chwilę, w której husaria osiągnęła szczyt swojego kunsztu. Jej bronią była szarża: ściana opancerzonych kopijników jadących kolano przy kolanie i uderzających drążonymi kopiami znacznie dłuższymi niż pika piechoty, w przeciwnika, który nie mógł ich dosięgnąć jako pierwszy. Pod Kircholmem tę szarżę wyprowadzano raz za razem, aż szwedzka armia pikinierów i rajtarów rozpadła się. Historycy do dziś zaliczają to uderzenie do największych szarż kawalerii w dziejach, w jednym rzędzie z odsieczą wiedeńską z 1683 roku.
Wieść o zwycięstwie rozeszła się daleko. Według tradycji gratulacje nadesłali Chodkiewiczowi władcy z całej Europy, a bitwa przeszła do legendy jako dowód, że niewielka, znakomicie dowodzona armia Rzeczypospolitej potrafi rozbić znacznie liczniejszego wroga. To właśnie do tego zwycięstwa najczęściej odwołują się ci, którzy nazywają husarię najlepszą ciężką jazdą swoich czasów.

Legenda i jej granice
Kircholm przypieczętował sławę husarii jako najlepszej ciężkiej jazdy w Europie, a zwycięstwo Chodkiewicza świętowano na całym kontynencie. Rzeczpospolita nie potrafiła go jednak wykorzystać: z braku pieniędzy i wojska nie zdołała wyprzeć Szwecji z Inflant na trwałe5, a wojny nad Bałtykiem ciągnęły się jeszcze dziesięciolecia.
