4 kwietnia 1794 roku, dwanaście dni po wybuchu insurekcji, niewielka armia Tadeusza Kościuszki pokonała pod wsią Racławice, na północny wschód od Krakowa, oddziały rosyjskie generała Aleksandra Tormasowa. Decydujący cios padł pod wieczór, gdy chłopi ochotnicy uzbrojeni w kosy uderzyli na rosyjską baterię i zdobyli armaty. Militarnie było to niewielkie zwycięstwo, ale dało powstaniu legendę kosynierów i pomogło rozniecić bunt w Warszawie.
Powstanie przeciw rozbiorom
Po drugim rozbiorze w 1793 roku resztą państwa polskiego w praktyce rządził ambasador rosyjski. W marcu 1794 roku generał Antoni Madaliński odmówił redukcji swojej brygady kawalerii i ruszył z Ostrołęki na południe, a rosyjski garnizon opuścił Kraków, by go zatrzymać. 24 marca Tadeusz Kościuszko, znany już z udziału w amerykańskiej wojnie o niepodległość, złożył przysięgę na Rynku krakowskim i stanął na czele insurekcji.1
Rankiem 1 kwietnia Kościuszko wyruszył z Krakowa. Gdy dołączyli do niego Madaliński i generał Józef Zajączek, jego siły liczyły według dzieje.pl 2200 piechurów, 2000 kawalerzystów i około 2000 chłopów z pikami i kosami, ale tylko 12 armat. Chłopi, dla których nie starczyło broni palnej, dostali kosy osadzone na sztorc i stąd wzięła się nazwa kosynierów.2
Dwóch rosyjskich generałów
Naprzeciw stał rosyjski korpus generałów Fiodora Denisowa i Aleksandra Tormasowa, około 5 tysięcy żołnierzy i kilkanaście armat. Dowódcy nie lubili się nawzajem, a ich plan zakładał oskrzydlenie i szybkie rozbicie Kościuszki. Rano 4 kwietnia patrole Zajączka starły się z Kozakami i wzięły jeńców, którzy zdradzili kierunek marszu Rosjan. Kościuszko mógł teraz wybrać pole bitwy, a Denisow maszerował na opuszczony polski obóz pod Koniuszą, zostawiając Tormasowa bez wsparcia.3
Ludzie Tormasowa zajmowali Górę Zamczysko i Wzgórza Kościejowskie pod Racławicami. Około 15.00 uderzyli na polskie lewe skrzydło, które pod ogniem artylerii i szarżą jazdy częściowo się załamało. Część uciekinierów dotarła do Krakowa z wieścią o klęsce i wywołała w mieście panikę. Kościuszko obsadził skrzydło kawalerią Madalińskiego, ale Rosjanie wysunęli wtedy działa przed swoją piechotę, a zwłaszcza jedna bateria zadawała polskim szeregom ciężkie straty.4
Kosynierzy zdobywają armaty
Kościuszko postanowił rozstrzygnąć bitwę frontalnym natarciem. Według dzieje.pl wyznaczył do ataku 320 kosynierów i sam poprowadził ich z okrzykiem „Zabrać mi chłopcy te armaty! Bóg i Ojczyzna! Naprzód wiara!”. Kolumna podeszła pod osłoną długiego, wąskiego jaru, a potem wyskoczyła na równinę i biegiem ruszyła na baterię. Według dzieje.pl rosyjska salwa zabiła szesnastu kosynierów, zanim dobiegli do dział, a według materiałów ministerstwa edukacji artylerzyści w ogóle nie zdążyli wystrzelić.5
Pierwszy do armaty dobiegł Wojciech Bartosz, chłop z Rzędowic, i zagasił czapką palący się lont. Kosynierzy rozprawili się z kanonierami, a osłaniający baterię grenadierzy rzucili się do ucieczki. Na lewym skrzydle walka trwała, dopóki Kościuszko nie rzucił tam odwodów, i wtedy Rosjanie ustąpili. Denisow dotarł dopiero wieczorem, oddał kilka salw i wycofał się na wschód.6
Zwycięstwo i legenda
Zwycięstwa nie wykorzystano. W polskich szeregach zapanowało rozprzężenie, część kosynierów zabrała się do obdzierania poległych, a około północy Kościuszko, obawiając się ataku Denisowa, cofnął się do Słomnik. Historyk Stanisław Herbst, cytowany przez dzieje.pl, nazwał to zwycięstwem taktycznym, ale niepowodzeniem operacyjnym. W Krakowie obwożono zdobyczne armaty, a w katedrze na Wawelu Kościuszko mianował Bartosza chorążym i nadał mu nazwisko Głowacki.7 › Tadeusz Kościuszko
Drukowany raport Kościuszki o bitwie zapoczątkował legendę Racławic. 17 kwietnia przeciw rosyjskiemu garnizonowi powstała Warszawa i zryw stał się ogólnonarodowy. Udział chłopów wpłynął też na Uniwersał połaniecki z 7 maja, który ograniczał poddaństwo. Samo powstanie upadło w listopadzie 1794 roku, ale Racławice pozostały jedną z najbardziej znanych polskich bitew. Całą historię opisujemy w artykule o bitwie pod Racławicami.8






