24 stycznia 1588 roku pod śląską Byczyną wojsko hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego pokonało armię arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, pretendenta do polskiej korony. Starcie było krótkie i krwawe. Maksymilian skapitulował, a brat cesarza Rudolfa II trafił do niewoli kanclerza. Zwycięstwo rozstrzygnęło spór o tron na korzyść Zygmunta III Wazy.
Podwójna elekcja
Po śmierci Stefana Batorego wolna elekcja 1587 roku zakończyła się wyborem dwóch królów. Większość szlachty opowiedziała się za królewiczem szwedzkim Zygmuntem, dalekim krewnym Jagiellonów, natomiast stronnictwo skupione wokół Zborowskich obwołało królem arcyksięcia Maksymiliana. Najważniejszym stronnikiem Zygmunta był kanclerz i hetman wielki koronny Jan Zamoyski, któremu poświęciliśmy osobny artykuł: Jan Zamoyski.1
Maksymilian ruszył pod Kraków, by się tam koronować, lecz Zamoyski obronił miasto, a szturm pod koniec 1587 roku się nie powiódł (wydanie tekstu w „Śląskich Studiach Polonistycznych” podaje datę 23 listopada 1587). Zygmunt został koronowany na Wawelu 27 grudnia 1587 roku. Hetman ruszył następnie w pościg za arcyksięciem, który wycofał się na habsburski Śląsk. Według tego samego opracowania Maksymilian zatrzymał się w Byczynie 23 stycznia 1588 roku.2
Bitwa pod Byczyną
Siły obu stron były zbliżone. Historyk Piotr Krzyżański, za studium Marka Plewczyńskiego z 1971 roku, podaje około 6000 żołnierzy Zamoyskiego i około 7000 Maksymiliana, licząc wszystkie posiłki arcyksięcia. Według „National Geographic Polska” armia arcyksięcia była nieco liczniejsza, ale gorzej wyszkolona.3
Relacje o samym przebiegu walki są skąpe. Krzyżański przytacza zdanie historyka Zygmunta Borasa, że Zamoyski „w pół godziny rozbił w puch równą swojej armię niemiecką”. Streszcza też studium Konstantego Górskiego z 1888 roku, który zwycięstwo przypisywał osobistemu rozpoznaniu terenu przez Zamoyskiego, pewnemu dowodzeniu i znakomicie przeprowadzonemu manewrowi oskrzydlającemu; strona polska miała przewagę w jeździe, a strona Maksymiliana w piechocie. Włodzimierz Kaczorowski, również cytowany przez Krzyżańskiego, zauważa, że w bezpośrednim starciu z Zamoyskim naczelnym dowódcą był praktycznie nie arcyksiążę, lecz Andrzej Zborowski.4
„Rzeczpospolita” przypomina, że szala zwycięstwa w pewnej chwili się wahała, a wygraną zawdzięczano żelaznej woli Zamoyskiego i brawurze Stanisława Żółkiewskiego, który odniósł ciężką ranę. Więcej o nim w artykule Stanisław Żółkiewski.5
Kapitulacja i płonące miasto
Po bitwie arcyksiążę się poddał i został jeńcem hetmana. Wykorzystane tu źródła nie podają wiarygodnych liczb poległych po żadnej ze stron.6
Ucierpiało także miasto. Wydanie anonimowej pieśni De Bicinensi Proelio, ogłoszone w „Śląskich Studiach Polonistycznych” w 2017 roku, przywołuje kronikę miejscowego pastora Bartłomieja Bentkiusa, który zanotował, że miasto i okoliczne wsie trawił pożar, a żołnierze ograbiali mieszkańców. Pieśń opowiada o bitwie z perspektywy cierpiących byczynian, zupełnie inaczej niż panegiryki pisane w Koronie.7
Znaczenie
Spór zakończył traktat bytomsko-będziński z 9 marca 1589 roku, w którym Habsburgowie uznali Zygmunta III za prawowitego króla; arcyksiążę został zmuszony do zrzeczenia się praw do polskiej korony. Byczyna przekreśliła wówczas nadzieje Habsburgów na polską koronę i pozwoliła Rzeczypospolitej zachować niezależność od Wiednia. To jedna z największych polskich bitew i ważny rozdział w dziejach wojen Rzeczypospolitej.8
Także tego dnia
- 1915: Bitwa na Dogger Bank. Brytyjskie krążowniki liniowe wiceadmirała Davida Beatty'ego przechwyciły w rejonie Ławicy Dogger niemiecki zespół wysłany na rajd w czasie I wojny światowej.






