Niemcy wygrały bitwę pod Wizną we wrześniu 1939 roku, ale dopiero po tym, jak kilkuset polskich żołnierzy przez trzy dni broniło linii bunkrów nad Narwią przed wielokrotnie liczniejszymi siłami niemieckimi z korpusu pancernego Guderiana. Odmawiając kapitulacji, niewielki garnizon dokonał obrony zapamiętanej jako polskie Termopile.
We wrześniu 1939 roku kilkuset polskich żołnierzy broniło linii bunkrów pod wsią Wizna przeciw niemieckim siłom wielokrotnie liczniejszym, części nacierającego korpusu pancernego Guderiana. Przez trzy dni maleńki garnizon trzymał przeprawę na Narwi, odmawiając kapitulacji, nim w końcu został przytłoczony. Obronę tę pamięta się jako polskie Termopile, a jej dowódca wybrał śmierć zamiast poddania się.

Bunkry nad Narwią
Wizna strzegła ważnej przeprawy na Narwi1 na północnym podejściu w głąb Polski. Krótka linia betonowych bunkrów obsadzona była przez mały garnizon pod dowództwem kapitana Władysława Raginisa, który złożył przysięgę, że utrzyma pozycję, póki żyw2.
Korpus przeciw garnizonowi
W drugim tygodniu niemieckiej inwazji część korpusu pancernego generała Heinza Guderiana, wielokrotnie liczniejsza i wsparta czołgami, artylerią oraz lotnictwem, uderzyła na pozycję pod Wizną w drodze do okrążenia polskich sił dalej na południu3.

Trzy dni
Wbrew przewadze garstka obrońców w bunkrach trzymała się znacznie dłużej, niż ktokolwiek się spodziewał, spowalniając niemiecki marsz o jakieś trzy dni. Pod nieustannym ostrzałem i atakami z powietrza bunkier za bunkrem był niszczony, a obrońcy ginęli lub odnosili rany, gdy kończyła się amunicja.
Śmierć zamiast kapitulacji
Gdy pozycja była stracona, a większość jego ludzi zabita lub ranna, kapitan Raginis, wierny przysiędze, miał odebrać sobie życie granatem4, zamiast oddać ostatni bunkier. Obrona opóźniła cały korpus i stała się trwałym symbolem polskiego oporu w 1939 roku, powszechnie znanym jako polskie Termopile.
Legenda i liczby
Wiznę często streszcza się jako około 720 Polaków przeciw 40 tysiącom Niemców5. Historycy przestrzegają, że dokładna liczebność obrońców jest niepewna5, a w walce w danym momencie brała udział tylko część korpusu Guderiana, ale zgadzają się, że nieliczna załoga przez trzy dni zatrzymywała znacznie większe siły. O obronie usłyszał cały świat w 2008 roku, gdy szwedzki zespół Sabaton nagrał o niej utwór6 „40:1”. Szczątki kapitana Raginisa odnaleziono później, a w 2011 roku pochowano go z honorami wojskowymi5 w ruinach jego schronu dowodzenia na Górze Strękowej, razem z jego zastępcą, porucznikiem Stanisławem Brykalskim.

