Czym była prowokacja gliwicka?
Był to sfingowany napad na niemiecką radiostację w Gleiwitz, dziś Gliwicach, wieczorem 31 sierpnia 1939 roku. Grupa funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa SS pod wodzą Alfreda Naujocksa, w cywilnych ubraniach i udająca polskich powstańców, opanowała budynek nadajnika i próbowała nadać odezwę po polsku. Gestapo przywiozło Franza Honioka, Ślązaka sympatyzującego z Polską, którego zastrzelono, by jego ciało przedstawić jako zwłoki jednego z napastników. Kilka godzin później Niemcy napadły na Polskę.1
Górny Śląsk podzielono w 1922 roku między Polskę i Niemcy, a Gleiwitz, dzisiejsze Gliwice, znalazło się po stronie niemieckiej, kilka kilometrów od granicy. W międzywojniu oba państwa toczyły w eterze wojnę propagandową. W Gliwicach od 1925 roku działała niemiecka stacja przekaźnikowa, a w 1935 roku na skraju miasta uruchomiono nowy nadajnik z drewnianą wieżą wysokości 111 metrów, oddalony o pięć kilometrów od studiów, jak opisuje Bogusław Tracz w „Biuletynie IPN”.2
Pretekst na zamówienie
Wiosną 1939 roku Hitler postanowił zaatakować Polskę, a niemiecka prasa zapełniła się opowieściami o polskich prześladowaniach Niemców. To nie wystarczało, by uciszyć opinię zagraniczną, pisze Tracz, postanowiono więc pretekst spreparować. Zadanie powierzono Heinrichowi Himmlerowi i jego podwładnym: Reinhardowi Heydrichowi, szefowi Służby Bezpieczeństwa SS (SD), oraz Heinrichowi Müllerowi z gestapo. Na naradzie w siedzibie SD 8 sierpnia uzgodniono kilka pozorowanych ataków z terytorium Polski przed wybuchem wojny, a Heydrich objechał granicę i zatwierdził trzy cele: leśniczówkę w Pitschen (Byczynie), niemiecki urząd celny w Hochlinden (Stodołach) i radiostację w Gleiwitz.3
Akcję w Gliwicach Heydrich powierzył Alfredowi Naujocksowi, 28-letniemu funkcjonariuszowi SD, który w 1935 roku brał już udział w zabójstwie antynazistowskiego radioamatora w Pradze. 15 sierpnia Naujocks i sześciu ludzi, w tym technik radiowy i człowiek biegle mówiący po polsku, zameldowali się w dwóch gliwickich hotelach jako biznesmeni i czekali.4
„Babcia umarła”
Gestapo potrzebowało też ciała. Wybór padł na Franza Honioka, 40-letniego kawalera ze wsi Łubie, urodzonego w polskojęzycznej rodzinie, który w czasie plebiscytu i powstań śląskich stanął po stronie Polski: człowieka, jak pisze Tracz, którego nikt nie będzie szukał. Zatrzymano go w gospodzie 30 sierpnia i przewieziono najpierw do Opola, a potem do więzienia policyjnego w Gliwicach.5
Pół godziny po północy 31 sierpnia Hitler podpisał rozkaz ataku na Polskę 1 września o 4.45. Po południu Heydrich zadzwonił do Naujocksa do hotelu i podał hasło: babcia umarła. Około 19.40 grupa pojechała do nadajnika, gdzie tego wieczoru zmniejszono policyjną ochronę. Dwóch stanęło na czatach, reszta wtargnęła do budynku, krzycząc i klnąc po polsku, i zamknęła czworo pracowników w piwnicy.6
Audycja, która się nie udała
Potem coś poszło nie tak. Napastnicy nie znaleźli studia, bo go tam nie było: w budynku nadajnika znajdowały się tylko urządzenia przekaźnikowe i wzmacniające, a studia mieściły się w starej radiostacji pięć kilometrów dalej. Próbowali odczytać polską odezwę przez tak zwany mikrofon burzowy, służący do ostrzeżeń pogodowych. Według Tracza w Berlinie, gdzie słuchali ich zwierzchnicy, niczego nie usłyszano.7
Ile faktycznie poszło w eter, wciąż jest sporne. Andrzej Jarczewski, kierownik Radiostacji Gliwice, powiedział PAP w 2014 roku, że zdołano odczytać tylko dziewięć słów przygotowanego tekstu: „Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w rękach polskich…”, po czym transmisję przerwano, a badania wykazały, że słowa te miały pełny zasięg radiostacji. Samo Muzeum w Gliwicach pisze o kilku słowach, słyszanych prawdopodobnie tylko w najbliższej okolicy.8
W tym czasie gestapowcy przywieźli odurzonego, ledwie przytomnego Honioka. Ludzie Naujocksa wnieśli go do budynku i tam zastrzelili, pozorując śmierć w walce; nie wiadomo na pewno, kto strzelał. Jego ciała do dziś nie odnaleziono.9
„Rozdmuchujemy to niebotycznie”
O 22.30 niemiecka agencja prasowa podała, że polscy powstańcy wdarli się do radiostacji w Gliwicach, nadali komunikat o zajęciu miasta, a jeden z napastników zginął. Radio Berlin nadało obszerny komunikat dwie godziny po napadzie, przypominał Jarczewski, dodając, że za napastnikami posuwają się polskie wojska z ciężką artylerią. Joseph Goebbels zapisał tej nocy w dzienniku, że naziści rozdmuchują sprawę niebotycznie.10
Przed północą żołnierze gliwickiego pułku piechoty zajęli pozycje przy granicy, a 1 września o 4.45 ruszyli do natarcia. W przemówieniu tego dnia Hitler uzasadnił wojnę prowokacjami granicznymi, rzekomo dokonanymi przez stronę polską. Gdy Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę, zauważa Tracz, sprawa gliwicka straciła znaczenie nawet propagandowe. Prawda wyszła na jaw dopiero w procesie norymberskim.11
Pamięć o Franzu Honioku
Dziś radiostacja jest oddziałem Muzeum w Gliwicach, a jej modrzewiowa wieża wciąż stoi. Co roku 31 sierpnia wspomina się tam Honioka jako jedną z pierwszych ofiar II wojny światowej, a od 2021 roku skwer wokół wieży nosi jego imię.12
Przypisy
Numer w tekście odsyła do przypisu; przypis wskazuje prace, na których opiera się dany akapit, a ich pełne opisy są w części Źródła.
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”; PAP, „Prowokacja gliwicka - Niemcy nadali tylko 9 słów po polsku”; Muzeum w Gliwicach, „86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”; Muzeum w Gliwicach, „86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”. ↩
- PAP, „Prowokacja gliwicka - Niemcy nadali tylko 9 słów po polsku”; Muzeum w Gliwicach, „86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”; Muzeum w Gliwicach, „86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”; PAP, „Prowokacja gliwicka - Niemcy nadali tylko 9 słów po polsku”. ↩
- Bogusław Tracz, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”; PAP, „Prowokacja gliwicka - Niemcy nadali tylko 9 słów po polsku”. ↩
- PAP, „Prowokacja gliwicka - Niemcy nadali tylko 9 słów po polsku”; Muzeum w Gliwicach, „86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka”. ↩
Źródła
- Bogusław Tracz, Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia, „Nieudana operacja pod fałszywą flagą. Kulisy i przebieg prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 roku”
- PAP, dzieje.pl (Muzeum Historii Polski), „Prowokacja gliwicka - Niemcy nadali tylko 9 słów po polsku”
- Muzeum w Gliwicach, „86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka”






